Znaczenie WHOIS podczas budowy zaplecza pozycjonerskiego

W internecie możemy znaleźć milion stron tematycznych i zostawić na nich linki prowadzące wprost do strony docelowej. Chcąc osiągnąć wysokie pozycje warto zadbać o budowę zaplecza skupiając się nie tylko na strategii linkowania do strony docelowej ale również na pewnych innych aspektach mających wpływ na wartość tworzonego portalu.

Przed rozpoczęciem budowy naszego zaplecza musimy określić jego cel, jakie strony będziemy tworzyć, opracować model linkowania, wybrać odpowiednie skrypty czy zakupić wartościowe domeny. Tutaj ważną rolę będzie odgrywać również dywersyfikacja naszych stron zapleczowych niemal pod każdym względem dzięki czemu będą one bardziej wartościowe i trudniejsze do wykrycia przez wyszukiwarkę google.

Jeżeli już mamy opracowaną pełną strategię to przystępujemy do zakupy domen dla naszych stron zapleczowych. Podczas ich nabywania warto zwrócić uwagę na kilka elementów:

  • dane rejestratora domeny

  • dane osobowe

  • data zakupu domeny

  • dane lokalizacji domeny

  • hosting dla domeny

Wybór właściwych domen wcale nie jest taki prosty, jakby nam mogło się wydawać. Jeżeli mamy już wybrane nazwy domen to należy zwrócić uwagę na ich lokalizację oraz wybrać odpowiednie hostingi SEO. Jeśli nasze witryny zapleczowe będę pochodziły z jednego adresu IP to będzie to wyglądać podejrzanie więc tutaj musimy maksymalnie zadbać o dywersyfikację nie w kontekście klas C ale również systemów autonomicznych. Dzięki temu źródło linków wychodzących będzie bardziej naturalne.

Dlaczego warto korzystać z więcej niż z jednego Hostingu ?

Jest to rozwiązanie nieco kosztowne ale dzięki temu uzyskujemy zróżnicowane adresy IP, różne geolokalizacje naszych domen, różne nagłówki HTTP jakie wskazują serwery, zróżnicowanie pod kątem DNS oraz inne dane dostawców hostingowych a także różnorodność systemów autonomicznych. Jeżeli te kwestie mamy już załatwione to również kolejną kwestią będą dane właściciela do, których należą zakupione domeny. W przypadku kiedy domeny będą miały identyczne dane w bazie WHOIS to również może to budzić pewne podejrzenie. W tej kwestii dobrze jest również zadbać o ich dywersyfikację co będzie dużym plusem w różnicowaniu źródeł linków prowadzących do strony docelowej.

Podsumowując – zakładając strony zapleczowe, dbajmy o ich jak największe zróżnicowanie niemal pod każdym kątem. Nie tylko dywersyfikujmy zaplecze pod kątem skryptów, treści oraz modelu linkowania zewnętrzenego i wewnętrznego ale także bierzmy pod uwagę geolokalizację domen oraz jej dane.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


28 thoughts on “Znaczenie WHOIS podczas budowy zaplecza pozycjonerskiego

    1. Tutaj 😀 I ciesze się, że na websem.pl pojawiają się artykuły gościnne, np. Łukasza i innych autorów, a mam nadzieję, będzie takich wpisów przybywać 🙂

  1. Jeżeli mamy ukryte dane osobowe w bazie WHOIS to czy trzeba dzielić domeny na grupy i trzymać je u różnych rejestratorów ? Czy nie wystarczy mieć wszystkie domeny u jednego rejestratora i zróżnicować hostingi na kilka grup ?

    1. Przy ukrytych danych, np. dla osób prywatnych, można się mniej obawiać o ten aspekt. Natomiast nadal pozostaje kwestia podpięcia danych domen pod jeden host np. 🙂

    2. U niektórych rejestratorów można mieć wiele „osobowości” na jednym koncie i rejestrować domeny na różne dane trzymając je w jednym panelu.

      Jeśli chodzi o dane osób prywatnych, to podobno Google jako rejestrator też ma do nich dostęp.

    3. Pamiętaj, że przy domenach COM i innych globalnych często każdy user mimo ukrytych danych rejestrowych pokazuje się we Who Is „Account ID” – w domenach COM na 999%, jak miałem kilka domen com w 1&1 mimo ukrytych danych pokazywał się numer konta w jakiejś tam bazie czyli google też może to powiązać 🙂

    1. Witam,

      To zależy jakie frazy będą pozycjonowane. Oczywiście przeważnie samo zaplecze nie wystarczy aczkolwiek mnie osobiście udało się wybić frazy gdzie linki tp 100% zaplecza.

    1. Jak wcześniej wspomniałem. Można zarejestrować na przykład na członków rodziny czy jakiś znajomych. Może jest to rozwiązania dosyć proste ale skuteczne pod kątem zróżnicowania danych w whois.

  2. Jeszcze do niedawana wszystkie przechwycone domeny w aftermarkecie posiadały ukryte informacje o użytkowniku. Wszystko było pięknie ładne stworzyłem swoje zaplecze aż tu pewnego pięknego dnia dostałe ok 50 maili z aftermarket że domeny te zostały zarejestrowane na moje imię i nazwisko oraz wyświetla się adres strony www firmy – masakra. Teraz będę zakładał kilka kont na członków rodziny aby to rozróżnić.

    1. A czy zauważyłeś jakieś ruchy związane ze zmianą danych?
      Mi się wydaje że Google nie patrzy na właściciela domeny i chociaż warto to różnicować (w każdym momencie to się może zmienić) to puki co nie jest to aż tak istotne.

      Ale przyznam że testów nie robiłem i bardzo chętnie takie bym przejrzał.

  3. Odpowiednio przygotowane własne zaplecze to jest dobra rzecz, ale i tak jest to za mało aby osiągnąć dobre wyniki.

  4. Sebastian możesz polecić jakiś rejestrator domen, w którym można ukrywać dane whois na firmę? Jedną firmę znam, natomiast szukam czegoś konkurencyjnego 🙂 Orientujesz się jeszcze jak wygląda sprawa danych whois w przypadku transferu domeny z osoby prywatnej na firmę? Dane są zmieniane, czy nie?

  5. Mam pytanie odnośnie hostów, czy naprawdę jest aż tak bardzo konieczne różnicowanie przy np. 20-30 stronach adresów. Czytałem, gdzieś o testach takiego przedsięwzięcia i wystarczyła dywersyfikacja w obrębie domen ( danych w Whois)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *