Zakupy grupowe – czy to się opłaca?

groupon2mModę na zakupy grupowe w Polsce zapoczątkował serwis Groupon, po nim pojawiło się wiele podobnych inicjatyw – różniących się często niewiele od swojego pierwowzoru, jednak co ważne – skupiających ogrom zainteresowanych. Rynek zakupów grupowych w 2011 roku obejmował ponad 51 tysięcy ofert, co daje około 200 ofert na dzień. W końcu, kto nie pokusiłby się o skorzystanie z promocji – które znalazły się na wyciągnięcie ręki. Jednak czy na pewno za każdym razem otrzymujemy coś taniej?

Pomijając to, że na naszym rynku trudno znaleźć prawdziwą promocję z krwi i kości, i że sztuczek na podwyższenie cen, by je potem „obniżać” jest cały arsenał – nie mam zamiaru nikogo przekonywać. Dziś o serwisach zakupów grupowych, i o tym z czym to się wiąże.

Dlaczego to działa?

Można by się zastanowić dlaczego zakupy grupowe działają i cieszą się olbrzymią popularnością, skąd w ogóle ten fenomen, że ludzie chcą masowo coś kupować w dobie unikatowości czy wręcz kultu jednostki. Otóż pomimo tej jednostkowości, drzemią w nas pierwotne instynkty – bycia w stadzie. Stąd we wszelkich ofertach informacja o tym ile osób już kupiło kupon – np. Kupiło już 877 osób. Lubimy robić to co robią inni. Łatwo to zauważyć nawet w tradycyjnym sklepie, w którym częściej sięga się po produkt którego „jest mniej na półce” (czytaj: inni go biorą).

groupon - oferta

Drugim elementem jest informacja o upływającym czasie. W myśl znanej w psychologii społecznej zasady niedostępności:

człowiek posiada głęboko zakorzenioną słabość do rzeczy „przemijających”,  tzn. takich, które się już nie powtórzą

Czy to wszystko, czym serwisy zakupów grupowych oddziałują na nas by skutecznie sprzedawać? Nie, kusi również:

  • atrakcyjnie wyglądający rabat – np. 57%, (ale nigdy 80-90% co wyglądało by nienaturalnie i budziło podejrzliwość)
  • wykazanie realnej korzyści – np. oszczędzisz 40 zł. Równie liczne zastosowanie mają także zwroty typu „już od … zł” – co w połączeniu z napompowanych tytułem oferty kusi do jej przejrzenia, po czym dowiadujemy się, że za tą wychwalaną najniższą cenę otrzymamy jedynie drobną część  tytułu a pozostałe atrakcje są „od tej ceny wzwyż”,
  • na koniec wszystko zwieńczone perełką, czyli klasycznym Call To Action – wezwanie do akcji – kup teraz.

Co jest jednak kluczem sukcesu? Maksymalne skrócenie procesu decyzyjnego i zakupowego, skrócenie drogi od pokazania oferty do jej zakupu.

Wyobraź sobie sytuację, kiedy masz klasyczną stronę i na niej napisą ofertę SPA, Hotelu czy innego miejsca gdzie możesz się udać na relaks. Zakup przebiegający klasycznie wymagałby o wiele więcej zaangażowania zanim dojdziemy do płatności- telefonu rezerwującego miejsce, wybrania się tam osobiście lub ręcznej obsługi płatności. Serwisy grupowe stały się pomostem, który redukuje tą niedogodność – po wejściu w ofertę zakup to 4 kliknięcia myszką i ewentualnie odebranie kodu sms potwierdzającego przelew. Proces decyzji zakupowych drastycznie się skrócił, choć czy wymienione wcześniej czynności zniknęły?  Nie, zamieniono je miejscem – po zakupie, czyli jak już jesteś „ugotowany” – najczęściej i tak musisz coś potwierdzić, zarezerwować lub zamówić.

Czy zakupy grupowe zawsze są okazją?

sluchawki_mydealOstatnio spotkałem się z ofertą bezprzewodowych słuchawek zgodnie z ofertą ze screena – za 35 złotych plus koszty przesyłki ok. 10 – co daje łącznie 45 zł. Pomyślałem, że to całkiem fajny pomysł. Już miałem owy gadżet kupić, jednak natknęło mnie do poszukania – a nuż są różne modele w innych serwisach, innych sklepach, może nieco taniej. No ogólnie, żeby rozeznać rynek.

sluchawki_allegro
Kliknij, aby powiększyć!

Hmm, nie musiałem długo szukać, by znaleźć ofertę identycznego produktu oczywiście w cenie o niebo tańszej i to nie w serwisie zakupów grupowych. Wprawdzie obrazek główny nie eksponuje identycznego modelu, jednak warto zobaczyć pełny screen bo dokładnie takie są oferowane tam modele. Rozumiem, że koszty udziału w takim serwisie zakupów grupowych może być bardzo drogi – nie zgłębiałem dokładnie tej kwestii, ale słuchy niosą aż o 30-50% od każdej transakcji.
gruper-ofertaTo oczywiście nie jednostkowy przypadek i często można spotkać oferowane produkty (identyczne) w wielu miejscach czy sklepach w niższych cenach. Dlaczego nawet to działa? Bo wszystko można w rozsądnej cenie drożej sprzedać, o ile odpowiednio dopracuje się opis na „wypasioną promocję”.

Wspominałem także o grach słownych, jakie prowadzą z nami twórcy ofert – tu wiodące są słowa „od”, „aż”, „lub”. Przykładowo oferta  zatytułowana „Logotyp z 5 dodatkowymi projektami lub bez” – iście przewrotne, oczywiście oferta od 49 – zawiera dokładnie 2 projekty, za 119 już 5. Zastanawiam się, jak by tak iść skrajnie po bandzie – można by skonstruować ofertę nijaką od grosza, a tą wartościową za 100 zł.

Wspomnę także o znalezionym przykładzie jak kilka dni przed emisją oferty konsultacji dietetycznej jej koszt wynosił na stronie oferenta 100 zł, natomiast parę dni później żeby „deal is deal” – już 200 zł, z której to ceny kupon dawał rabat.

Kliknij, żeby powiększyć.
Kliknij, żeby powiększyć.

Jakiś czas temu wspominałem również o ofercie na wycieczkę za 19 900 – za jedyne 1 990 zł, brzmi niewiarygodne – cały świat w zasięgu naszych rąk, imponująca oferta aż 38% upustu. Szkoda, że w szczegółach okazuje się, że mowa o 10% przedpłacie i nasz realny upust z całości wynosi już tylko 6% (oszczędzamy 1210 z 19 900).

Szukając przypadków natrafiłem dzisiaj na blog GrupoWtopa, gdzie więcej takich kwiatków, na pewno będę śledził nowości.

Co robić gdy już po zakupie kuponu przekalkulujemy wszystko?

Zgodnie z ustawą z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny – art 9. i 10. – mamy możliwość zwrotu towaru zakupionego przez Internet w ciągu 10 dni od dnia zakupu bez konieczności podawania powodu. Ponadto, jeśli nie zostaliśmy poinformowani o przysługującym nam okresie zwrotu – okres ten wynosi 3 miesiące.

Po tym czasie niestety możemy już tylko liczyć na to, że ktoś od nas kupon kupi, firma zbankrutuje lub nie wykona usługi czy też zmieni jej warunki (np. zmiana lokalu) i serwis zakupów grupowych uzna naszą gwarancję.

Jakie ryzyko niosą zakupy grupowe dla kupujących?

  • Często prezentowane oferty nie są promocjami, a ładnie ubranymi w słowa produktami po rynkowych stawkach.
  • Oferowane rabaty są liczone od ceny maksymalnej – zatem największa część klientów z nich nie skorzysta, będąc zainteresowanymi minimalną ofertą z o wiele niższym rabatem.
  • Na zakupy grupowe mogą decydować się firmy przeżywające kryzys finansowy, traktując ten rodzaj sprzedaży jako ratunek przed upadkiem – duży dopływ gotówki. Wiąże się to z tym, że w chwili zakupu firma funkcjonuje – jeśli jednak kupon jest ważny 5 miesięcy, jaką mamy tego gwarancję na końcu?
  • Problemy reklamacyjne. Z osobistych doświadczeń wiem, że na kilka moich zgłaszanych reklamacji – z wielu powodów (niesprawny sprzęt, niezgodność z ofertą, zniknięcie strony hotelu służącej do rezerwacji co uniemożliwiło jakiekolwiek skorzystanie z oferty, likwidacja fitness-siłowni) – serwisy te niechętnie się do nich przychylają, zrzucając całkowitą odpowiedzialność na daną firmę. Choć decydentami wpłaconych środków do czasu rozliczenia i tak pozostają te serwisy.
  • Ponadto, w ramach reklamacji preferuje się „zwrot kwoty premiowej” – co oznacza, że wpłacone pieniądze nie wrócą do nas a jedynie będziemy je mogli bezgotówkowo przeznaczyć na inną ofertę serwisu.

Warto mieć to na uwadze chcąc zakupić lub zaoferować coś w serwisach gruponowych.

Dla kogo zatem zakupy grupowe?

Moim zdaniem świetnie sprawdzają się do promocji lokalnej usług. Dobrze skonstruowany model umożliwiający promocję lokalnych kawiarni, pubów, restauracji, atrakcji – pozwala pozyskać klientów na dłużej – po pierwsze zachęca do pierwszego skorzystania, zaprezentowania nowego miejsca. Przy pozytywnym odczuciu jest spora szansa, że klient wróci. Sam wielokrotnie korzystałem z takich okazji i bardzo je sobie chwalę. Po drugie tu na krótki okres możemy sobie pozwolić na zniżki cenowe z prawdziwego zdarzenia.

Moim zdaniem nietrafiona jest sprzedaż produktów – to nie to samo co zapamiętanie miejsca w którym jedliśmy w gronie znajomych – i chętnie wybierzemy się ponownie, o wiele trudniej zbudować relację stałego kupowania przy praktycznie bezkontaktowym przekazaniu przedmiotu.

A Wy napotkaliście jakieś dziwne przypadku w serwisach zakupów grupowych? A może sami coś planujecie zaoferować?

 

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


9 thoughts on “Zakupy grupowe – czy to się opłaca?

  1. Prowadzimy rodzinny biznes z branży „Zdrowi i Uroda”. Na Gruponie byliśmy raz z 1,5 roku temu. Przychodzili klienci, których nazwaliśmy gruponowiczami. Klient taki charakteryzuję się tym, że w portfelu ma plik kuponów na różne usługi i biega od firmy do firmy, żeby tanio sobie usługę załatwić. My wyszliśmy na zero a ze stu klientów jeden wrócił. Później byliśmy 2 razy na Citeam. Tutaj spraw wyglądała znacznie lepiej. Klienci Allegro to znacznie lepsza grupa niż gruponowicze. Nie dość, że byliśmy na lekkim plusie to jeszcze parę osób wróciło. Generalnie zrezygnowaliśmy z tej formy współpracy ze względu na mało propartnerskie podejście tego typu portali (ciągle chcieliby coś nowego – bez końca nowych produktów wymyślać nie można i się nie opłaca). Po drugie lepiej obsługiwać mnie klientów a na lepszych marżach. Z mojego punku widzenie przyszłości dla zakupów grupowych nie widzę. Mówię tutaj o usługach. W handlu może sytuacja wyglądać inaczej. Pozdrawiam:)

    1. Dzięki za bardzo rozbudowany komentarz. Na pewno warto próbować co jakiś czas takiej formy promocji – czasami można sprzedać czegoś więcej i szybciej, a to już dla sprzedawcy plus, kiedy mu coś zalega w magazynie. Przynajmniej taki pożytek sobie wyobrażam, kiedy bierzemy opcję wychodzenia na zero 😉

      Powiedz, skoro masz takie formy sprzedaży wypróbowane – jak mają się kwestie prowizyjne?

  2. Różnie bywa – należy wiedzieć co się kupuje, znać normalną cenę, bo w przeciwnym wypadku, można głupio stracić pieniądze. Ale bardzo często można trafić naprawdę dobre oferty.

  3. Nie wiem ile kuponów kupiłam w ramach porywu marketingowej słabości, a ile faktycznie było mi potrzebnych, ale… Dzięki nim znalazłam miejsce na dobry obiad, miejsce z najlepszym sushi w Krakowie no i cudowny stok narciarski, na którym nigdy nie ma kolejek!

    Ten ostatni jest ciekawostką niesamowitą, bo kupiony kupon kosztuje 39,90 zł, a ten sam karnet normalnie kosztuje 50 zł, a mimo to Groupon twierdzi, że dostaję super hiper mega zniżkę 😉

    Kupony kulinarne i te rozrywkowe (paintball, ścianka wspinaczkowa) to te, które potrafią mnie łatwo skłonić do powrotów do miejsc reklamowanych w serwisach zakupów grupowych. Nigdy jednak nie zdarzyło mi się wrócić do fryzjera, czy kosmetyczki. Dość oczywistym powodem jest dla mnie niezniżkowa cena takich usług. Mam wrażenie, że na grouponie reklamują się tylko te najdroższe w mieście salony i pójście tam bez 50% zniżki zazwyczaj po prostu nie wchodzi w grę – zwłaszcza, że drzwi obok tak normalnie jest połowę taniej…

    1. Bardzo trafny komentarz – to prawda, nie każda „mega promocja” nią jest.

      Mam nadzieję, że trafisz mimo to wiele tych perełek z zakupów grupowych 😉

  4. Zakupy grupowe są formą promocji marki. Z tego, co wiem, to wystawiając swoją ofertę w takowym serwisie nie dość, że ponosimy koszty zniżki, to jeszcze musimy zapłacić prowizję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *