Strona internetowa jak dobry przyjaciel?

Podzielę się z Tobą pewną historią. Ty, tak samo jak ja i każdy z nas – masz 24 godziny każdego dnia. Sporo czasu umyka nam na sen, pracę, zakupy, pisanie wpisów na blogu jak i dziesiątki innych rzeczy. Przeznaczamy również pewien czas na kontakt ze znajomymi – i właśnie o znajomych chce Ci dziś opowiedzieć.
Wyobraź sobie, że masz zaledwie kilka godzin do swobodnego rozdysponowania dla swoich kolegów, koleżanek, przyjaciół. Twój czas nie jest z gumy, i zgodnie z tym co niedostępne – ma największą wartość. Nie można go dokupić, magicznie wydłużyć, więc starasz się dysponować nim rozsądnie. Po czym to poznać? Po czasie, który oferujesz ludziom, którzy Cię otaczają – jestem w stanie się założyć, że generalnie spędzasz więcej czasu wolnego z kimś kogo lubisz, niż z kimś kogo nie lubisz, więcej z osobą, która uważasz za atrakcyjnego partnera do rozmowy, niż z taką, która Cię nuży, irytuje i wkurza na maksa, lub z którą rozmowa po prostu się nie klei.

Co więcej – z tymi z którymi lubimy się kontaktować robimy to zdecydowanie częściej, czasami jesteśmy w stanie naginać nasz czas przeznaczony na inne zadania – by zobaczyć się z kimś z kim chcemy porozmawiać, z kim chcemy się podzielić informacjami lub po prostu się poradzić. Zatem czy twoja strona jest tą, z którą chcemy się częściej kontaktować?

Zastanawiasz się pewnie teraz co to ma do marketingu? I słusznie, ja też odkryłem tą metaforę całkiem niedawno dzięki mojej dziewczynie. Popatrz na tworzone strony-projekty jak na ludzi, którymi Twój odbiorca może się otaczać. Jak myślisz – kto będzie dobrym przyjacielem, a kto niechcianym znajomym?

Kiepska strona to zły przyjaciel Twojego odbiorcy...

Dla przykładu, przyjrzyj się kiepskiemu znajomemu (gdyby strona zniknęła screen obok – a dokładniej obrazek z umieszczonego pod domeną obrazka [sic!]) – ile czasu mu poświęcisz? Spotkasz się z nim co kilka dni, z uśmiechem oczekując kolejnej wizyty?

Jak często wrócił byś do kontaktu z osobą, która nie ma nic nowego do dodania, wręcz milczy?

Pomyśl o kimś z kim widujesz się rzadko, kogo być może nie do końca lubisz, wolisz unikać – zastanów się czy nie jest dla Ciebie jak taka pusta strona, nie niosąca większej wartości, bez głębi? Jak często chcesz go odwiedzać, dowiadywać się co u niego słychać czy odnosi sukcesy? A może często wspominasz o nim w rozmowach? Jeśli znasz już odpowiedź pomyśl, że Twoja strona chce być najlepszym przyjacielu Twoich odbiorców. Ten przyjaciel musi być żywy, energiczny, kreatywny, kontakt z nim musi wnosić w ich życie wartość, coś nowego, pasję.

Zapisz wnioski jakie Ci się nasunęły i wdróż zmiany – co chcesz usprawnić w swoim serwisie, by był dobrym kumplem odbiorców?

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


9 thoughts on “Strona internetowa jak dobry przyjaciel?

  1. Porównanie ciekawe. Jednak na stronę klient wchodzi po coś konkretnego, np. kupić buty. A przyjaźń to coś bezinteresownego. Mimo to warto zastanowić się w tym kontekście nad użytecznością strony.

  2. Hey, dzięki za wasze komentarze 🙂

    @Krzysiek, nie zawsze potrzeba puenty – ważne, żeby zmotywować ludzi do samodzielnego wyciągnięcia wniosków, co mam nadzieję, udało mi się zrobić 🙂

  3. Bardzo fajne porównanie. Szczególnie, gdy tyle się mówi o Inbound Marketingu jako sposobie promowania. Wierzymy i ufamy przyjaciołom, a naszą (firmy) wiarygodność oraz rzetelność mają budować strony WWW i dostarczane treści.

    1. @f3jk: Rozumiem, że może to dołować 🙂 Hmm, a pomyślałeś jak by odwrócić spojrzenie – to impuls, żeby rozpocząć rozbudowę serwisu i wyprawienie go na całkiem nowe, imponujące wody? 🙂

  4. Serio Sebastianie chciałbym się skupić na pisaniu dobrej treści na swojej stronie dla czytelników, ale to za przeproszeniem j%^&*e SEO mnie dobija i trzeba pamiętać że trzeba być przyjaznym googlowi, a że nie wiem jak być przyjaznym googlowi to znalazłem się na tej stronie. Pozdrawiam.

    P.S Będę częściej wpadał na websem, może nie jak do najlepszego przyjaciela, ale jak do kolegi z którym dobrze jest napić się piwa i porozmawiać 😉

  5. Obejrzałem kiedyś dokument o facebooku, poruszający między innymi problem powracania na stronę.
    I okazuje się, że gdyby nie trzy kółeczka, przy których może pokazać się czerwona ikona z numerkiem, magia fejsa wyparowałaby.

    Odnosząc się do braku pointy we wpisie; jak dla mnie jest nią prosty wniosek: internauta będzie wracał na stronę, jeżeli z każdym* powrotem zobaczy tam coś nowego.

    Problem polega tylko na tym, co należy mu pokazywać.

    A wracając do samego wpisu. Nie wiem czy porównanie do przyjaciela jest właściwe, natomiast zgadzam się w 100% z tym, że strona musi być jak rozgadany znajomy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *