Skuteczny content marketing na przykładzie stron firmowych – jak przyciągać internautów użyteczną treścią?

Budowanie zawartości strony - jako narzędzie marketingu internetowego!

Dziś krótko i na temat, bez zbędnych wstępów i tłumaczenie. Wśród osób z branży marketingu internetowego panuje obiegowa opinia mówiąca, że ‚content is king’ – dobra zawartość obroni się sama, ba! Ona się sama wypozycjonuje! Jak to możliwe? Przedstawię Ci przykłady dwóch podstron, obydwie teoretycznie chcą tego samego – zaistnieć w sieci i stworzyć atrakcyjne miejsce dla swoich użytkowników. Ale czy na pewno…

Pisałem ostatnio o elementach strony, które wpływają na pozycje  Google. Jednym z kluczowych elementów jest zawartość strony – która albo zachęca albo odstrasza potencjalnych odwiedzających do linkowania właśnie do Ciebie. Ale po kolei…

Wyobraź sobie stronę firmy X. Typowa wizytówkowa strona, na której mamy podstawowe kilka podstron:

  • Główną – zachwalająca naszą firmę;
  • O nas – jeszcze bardziej zachwalająca naszą firmę,
  • Kontakt – który jest najbardziej użyteczną ze stron tego serwisu;
  • Zespół – wychwalającą każdego z osobna i wszystkich razem.

Cud, miód, malina tylko trochę gorzko to przełknąć. No ale dobrze, przejdźmy do innej firmy, która pomyślała o content marketingu.

Firma Y, specjalizująca się w np. drukarkach laserowych. I co ona umieściła na swojej stronie? Oczywiście podstronę kontakt i o nas, tak dla identyfikacji. No ale co mamy dalej? Mamy blog firmowy – a tak realnie mówiąc sam adres strony otwiera od razu blog/serwis do którego dodano podstronę z danymi firmy. Publikuje regularnie wpisy typu:

  • Jaki model drukarki wybrać do Twoich zastosowań?
  • Jak wymienić toner w modelu X17
  • Jak dbać o wewnętrzne elementy Twojej drukarki?

Odwrócono spojrzenie na stronę. Informacje o Tobie/firmie mają być dodatkiem do ważnych i użytecznych treści, a nie – uznano, że same treści o firmie są użyteczne. Pomyśl teraz, która z witryn będzie częściej odwiedzaną, częściej wyszukiwana, częściej linkowana? A może często zdarza Ci się podlinkowywać znajomym podstronę z sam kontaktem do danej firmy?

Nie pomijaj istotnego elementu jakim jest informacja o Tobie, autorach, redakcji, twojej firmie itd. To buduje wizerunek, budzi zaufanie – że mamy do czynienia ‚z kimś’ a nie ze stroną jako samą w sobie. Jednak ulituj się nad użytkownikami i wyszukiwarkami: daj im coś wartościowego, co sam na innych stronach z dumą poleciłbyś innym. Można zdobywać linki z zewnątrz, można próbować pozycjonować serwis katalogowaniem, podlinkowywaniem z wykupionych miejsc – tylko czy naprawdę myślisz, że odwiedzający zadowolą się gdy to co tak dumnie promujesz od środka będzie pustą bańką?

Na koniec przykłady stron, które oceńcie sami:

aselserwis.republika.pldynasoft.plfellowes.pl

Oczywiście przykładów można by mnożyć – i tych dobrych i tych złych, ważne by wyciągać wnioski do efektywniejszego budowania zawartości swojej strony!

Przeczytaj również!

Poznaj metodę 4Z która pomoże Ci w  tworzeniu strategii content marketingu – a dzięki temu ułatwi docieranie do potrzeb Twoich odbiorców!

foto: freedigitalphotos.net

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


11 thoughts on “Skuteczny content marketing na przykładzie stron firmowych – jak przyciągać internautów użyteczną treścią?

  1. Bardzo dziękuję Ci za ten wpis. Dał mi pomysł i impuls jak przekształcić się z przykładowej witryny firmy x w witrynę Y.

    To jest cały sekret dlaczego nikt nie wchodzi na subdomeny, które dystrybutorzy otrzymują od firm.

    Przecież ja też nie szukam informacji o firmie i jej zaletach. A na pewno nie o możliwościach zarabiania, pracy czy współpracy. Najczęściej klient nawet nie zna nazwy firmy. Ale poszukuje produktów, które rozwiążą mu problem. Jeszcze raz dzięki.

  2. Najważniejsze jest aby dać internautom coś dobrego, użytecznego, coś co im się spodoba, czego szukają. W naszym sklepie przykładowo sprzedajemy biżuterię w której jest dużo amuletów i talizmanów. Wiadomo każdy z nich ma swoją symbolikę, dlatego też od jakiegoś czasu starannie opisujemy te symbole i ich znaczenie. W ten sposób dajemy użytkownikom coś więcej niż tylko wymiary, wagę i zdjęcie. Mogą przeczytać co dana rzecz oznacza, skąd pochodzi znak itp.

    Podobną strategię można zastosować i do innych branż. Najważniejsze jest to aby naprawdę dobrze przeanalizować to co powinniśmy na danej stronie umieścić.

  3. Rozbawiłeś mnie informacją, pytając, : czy zdarza nam się likować do kontaktu (strony). Ale powiem Ci jedno: Masz źle optycznie zoptymalizowaną tą treść. Nie przeczytałabym jej ponieważ wyrzucone w formie paragrafów i punktów – treści – mnie zniechęciły. Pierwszą opinią po wzrokowym skanowaniu ich (przed poznaniem tego contentu) była: „BZDURA”. Zmieniłam zdanie (trochę) jak przeczytał mi to lektor. Gdybym jegonie miała – nie pozostałabym. – bo to z góry było dla mnie dwuznaczne – a widzisz: teraz wiem, że jest inne ,

    1. No to powiem, że w kwestii ubogacanie tekstu poprzez urozmaicenie formy – jesteś wyjątkiem 🙂

      Gdyż na ogół graficzne opracowywanie tekstów, dzielenie go na akapity, wypunktowania i wyróżnienia w tekście pozwala utrzymać czytelnika, ułatwić mu płynne przechodzenie tekstu, przez co wolniej się zniechęca, nudzi, porzuca tekst.
      To również aktualnie stosowane techniki w gazetach (GW stosuje wyróżnienia a’la highlighter).

  4. Dziękuję za artykuł. Też dał nam motywację do działań zmierzających do zmian niektorych stron.

    Ale czy myślicie, że stronę firmową lepiej zmienić tak jakby w bloga, czy lepiej dodatkowo otworzyć bloga na np. subdomenie? Jakie macie doświadczenia i jaką wizję na te dwie rzeczy?

    1. @M40 Osobiście prowadzę bloga na subdomenie. Jest mi wygodnie dlatego iż nie mieszam oferty moich usług z blogiem, na którym publikuję artykuły na temat stron internetowych. Czy zmienić stronę firmową w bloga? Osobiście nie próbowałem, więc nie mogę powiedzieć Ci na 100%, że to zły czy dobry pomysł jednak – osobiście (jak na razie) tego bym nie zrobił. Może dzięki temu, że za pośrednictwem chcę sprzedawać inne usługi. Osobiście zostałbym przy subdomenie. Pozdrawiam Mateusz Antczak

    2. Ja osobiście chyba bardziej preferuje model strona z treścią jako mainstream, a do tego „doklejka” z ofertą. To daje możliwość budowania wizerunku, bez nadęcia. Oczywiście warto mieć, w przypadku takim jak wasz – stronę agencji interaktywnej jako takiej, pytanie czy to ona ma być głównym przekazem czy nie.

      Myślę, że kierując się do klienta głównie korporacyjnego, o dużej skali – strona firmowa na czele + blog – taki przykład stanowi MaxROY i Sprawny. Gdy kierujemy się do małego i średniego przedsiębiorcy – na odwrót: blog + strona ofertowa w cieniu (i tu za przykład można podać wielu blogerów SEO/SEM).

      Firmy są nastawione na konkret, ma być agencja reklamowa to będzie szukana agencja reklamowa a nie specjalista od SEO (bo tu już raczej ogłasza się rekrutacje). Drobni przedsiębiorcy (bardziej interpersonalne podejście) szukają moim zdaniem usług ludzi, niż konkretnych podmiotów, dlatego osobiście promowałbym się poprzez content.

  5. Bardzo krótki artykuł, a mimo to trafia w sedno, świetnie 😉 Podoba mi się pomysł z podawaniem przykładów stron, nie wiele osób tak robi. A to znacznie ułatwia wyobrażenie sobie niektórych rzeczy, ponadto w praktyce możemy zobaczyć to, o czym napisałeś i sprawdzić czy faktycznie tak to działa. Jak dla mnie, super! 😉
    (z resztą nie tylko dla mnie, z tego co widzę czytając inne opinie). Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *