Rozliczanie SEO – Jak oszczędzić na pozycjonowaniu?

Podzielę się krótko sytuacją, która zdarza się coraz częściej w przypadku klientów poszukujących usług SEO. Wynika ona z kilku ostatnich zapytań, i stanowi pewien schemat – stąd też postanowiłem się nim podzielić. Całość można podzielić na 4 etapy

Wszystko zaczyna się od etapu poszukiwań wykonawcy działań SEO. Na tym etapie jak większość czołowych firm w branży SEO otrzymuje zapytania od klientów.

Reklama

Wycena usług SEO

Firma zgłasza się do kilku specjalistów naraz, robiąc rozeznanie w rynku, cenach i usługach. Otrzymuje różnorodne oferty, które można sklasyfikować jako:

  • absurdalnie tanie (np. 39 zł za 10 fraz przez rok)
  • tanie,
  • przeciętne,
  • w pełnej cenie, profesjonalne.

Pominę kwestie usług absurdalnie tanich, gdyż stanowią jedynie substytut profesjonalnego SEO i jedynym celem ich zamawiania jest ego zamawiających, by mogli się z przełożonym rozliczyć, że „zleciliśmy pozycjonowanie”. Usługi tanie świadczone często przez podmioty chcące zgarnąć jak największą ilość klientów, ze względu na swoją cenę przyciągają niezorientowanych klientów szukających okazji (na szczęście Ci przemyśleli kwestie iż oferty absurdalnie tanie nic dobrego w sobie mogą nie przynieść, acz i tak najtańsza z normalnych ofert – dobra nie jest). Oczywiście ze względu na niski budżet – ich efekty nie są zbyt duże, od dawna wiadomo, za 200 zł miesięcznie się profesjonalnego SEO nie zrobi (przykładowo koszt publikacji artykułu sponsorowanego [WHS] często sięga 100-150 zł).

Przeciętne oferty, w których właściciele zaczęli iść w jakość usług, jednak nie mają tak dobrych efektów i możliwości, by się nimi chwalić, inwestować w komunikację i budowanie marki oraz relacje z klientami. Przeciętność daje często przeciętne efekty, a przeciętne efekty dają przeciętne zyski i możliwość rozwoju. Najczęściej działania takie służą podniesieniu wyszukiwalności nieco do góry i tyle, potem leci już odcinanie biletów z klienta.

Oferty w pełnej cenie, gdzie ktoś nie szuka na wszelką siłę sposób na obniżenie ceny byle by klientów zachęcić oferują przeważnie największą wartość dodaną do Twojego projektu/biznesu. To ktoś komu płacisz, ale wiesz – że koszty nie przewyższają Twoich zysków. W poprzednich ofertach cenowych – trudno tego oczekiwać. Niestety, bądź stety – uczciwie postawiona cena zniechęca osoby zainteresowane ilością, a nie jakością wykonania.

Sposób rozliczenia w SEO

Oczywiście w grę wchodzi jeszcze sposób rozliczenia:

  • rozliczenie za pozycje
  • rozliczenie za efekt (np. wzrost ruchu organicznego, fraz long tail)
  • rozliczenie za usługi/abonamentowe
  • rozliczenie za akcje (realnie rodzaj afiliacji, rozliczenie prowizyjne)

Oczywiście model „za pozycje” – złudnie wydaje się najkorzystniejszy, jest stosowany bardzo często przez agencje chcące złapać klienta zachętami byle by podpisał umowę, w końcu brzmi to na prawdę atrakcyjnie. Motywuje jednak do jak najszybszego zdobycia pozycji, by szybko wystawić FV. Są też znane przypadki fikcyjnych rozliczeń za pozycje.

Rozliczanie za efekty oraz abonamentowe – łączy w sobie możliwość obserwowania efektów działań (wzrostów statystyk, wzrost ilości fraz w długim ogonie, poprawa konkretnych fraz w danym okresie) przy jednoczesnym płaceniu za usługi. Osobiście stosuje ten model rozliczeniowy, gdyż to do klienta należy decyzja czy współpraca mu się opłaca – a że już po pierwszych 2-3 miesiącach większość widzi znaczne wzrosty, sama z siebie jest zainteresowana kontynuowaniem współpracy.

Rozliczenie za akcje jest jak dla mnie wypaczeniem idei niezależnych firm korzystających z usług innych niezależnych firm – agencji marketingowych. Oto ktoś oddaje mi pod pełną odpowiedzialność kawałek biznesu, ja go przyjmuje i jeszcze mam z tego prowizyjny zysk. Ktoś kto chce być marketingowecem, a nagle zostaje specjalistą od sprzedaży butów z marketingową prowizją – przypomina mi to akwizytora. To trochę tak jak by sama agencja/freelancer stał się kanałem dystrybucji, a nie te kanały tworzył i rozwijała.

Często też otrzymuje od razu zapytania – proszę o wycenę w rozliczeniu za pozycje. Wtedy grzecznie edukuje klienta, jakie rozliczenie za efekt niesie ze sobą ryzyko i koszty. Przedstawiam korzyści ze stosowanego przeze mnie rozliczenia i pokazuje efekty, by uspokoić – że to nie jest czcze gadanie.

Wracając do etapów – tutaj następuje etap wyboru oferty. Często spotykam się z sytuacją, gdy ktoś wybiera alternatywną ofertę – bo zaoferowała ładne hasła: „rozliczenie za efekt”, „płatność po osiągnięciu pozycji”, „gwarancja TOP 10”. Nie mam nic przeciwko temu, że ktoś wybiera konkurencję – mam wtedy więcej czasu na realizację własnych projektów biznesowych, a ktoś inny zarabia. Win-Win. Natomiast często konsekwencje tych decyzji klientów przychodzą dużo później…

Etap urwania kontaktu. Klient, który znalazł innego podwykonawcę najczęściej nie kontynuuje kontaktu. Przeważnie jest to okres od 3-9 miesięcy.

Etap „Ratunku!” – to w sumie ostatni etap, na którym klient ponownie nawiązuje kontakt w sprawie usług SEO. Maile brzmią mniej więcej tak:

Nie jestem zadowolony z wyników obecnego pozycjonowania […] przed nawiązaniem współpracy z obecnym pozycjonerem strona była na frazę @@@@ na 1 miejscu, aktualnie załączam wykres spadków […]

Inny przykład:

Jesteśmy zainteresowani pozycjonowaniem, mamy również problem z powiadomieniami od Google – czy zdejmuje Pan filtry?

Oraz jeszcze jeden:

Czy potrafią Państwo zdjąć filtr nałożony na witrynę? Jesteśmy w stanie dobrze zapłacić, bo domena cenna..

Koniec końców, oszczędny dwa razy płaci. Klient dotychczas stracił:

  • utrata widoczności w wyszukiwarce
  • czas w sezonie (więc i klientów i potencjalne zlecenia czyli pieniądze)
  • pieniądze które zainwestował w działania tamtej agencji, która szybko wykazała mu efekty pod rozliczenie i równie szybko one gruchneły,
  • często pogorszył swoją sytuację finansową na rynku, bo stracił widoczność w wyszukiwarce (przypomnijmy, często to 40-70% klienteli wielu biznesów).

Ponadto, klienta czekają nowe koszty!

  • Analiza i zdjęcie filtra
  • O wiele wyższe nakłady na pozycjonowanie, gdyż teraz szczególnie istotne są prace wysokiej jakości
  • Odbudowa pozycji na rynku
  • Czas jaki trzeba poświęcić na odbudowę

Aby to wyrazić dobitniej – może się wydawać, że rozliczenie za pozycje jest dla klienta korzystniejsze. Nie prawda! W momencie, w którym nie płacisz za usługę nie możesz od realizatora niczego wymagać, rościć żadnych praw, bo warunki mówią jasno – „płacisz jeśli wyjdzie”, znałeś więc realia. W rozliczeniu abonamentowym płacisz za usługę i masz pełne prawo egzekwować jej jakość, efekty i wykonanie.

Podsumowując, każdy wybiera według własnych możliwości finansowych i oceny ryzyka. Jednak w wielu przypadkach, wybór wydającej się korzystnie oferty „za pozycje” – może kończyć się ponoszeniem dodatkowych kosztów ukrytych, które należy wkalkulować w cenę usługi. Nie jestem przeciwnikiem takiego wyboru klientów, ani takiej oferty – rynek jest bardzo duży i każdy wybiera usługi na jakie go stać, na takim poziomie jakości jaki go interesuje. Natomiast, warto się zastanowić – można kupić markowy produkt, wykonany z dobrej jakości materiałów który nam posłuży lata, lub produkt niemarkowy z przeceny – który po kilkukrotnym użyciu nada się do kosza. Wybór należy do nas.

 

Potrzebujesz wsparcia w promocji Twojej firmy w sieci? Napisz na sebastian@websem.pl !

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


60 thoughts on “Rozliczanie SEO – Jak oszczędzić na pozycjonowaniu?

  1. Od paru dobrych miesięcy 3/4 rozmów z nowymi klientami obraca się wokół tego tematu- czemu jakieś abonamenty a nie płatność za efekt. Sporo osób jest chyba wciąć bardzo negatywnie nastawionych go firm pozycjonujących, bo za wszelką cenę stara się doszukać jakiegoś haczyka. Edukacja klientów w tym zakresie jest przez to dość ciężka, ale powoli coraz więcej osób przekonuje się do rozliczeń abonamentowych i są zdecydowanie bardziej zadowoleni, tym bardziej kiedy wszystkie raporty podpiera się na danych z Analytics i GW i przedstawia swoje działania na „żywej” stronie.

    1. To fakt, nie wyobrażam sobie w tym momencie innego rozliczania jak na podstawie GA i GWT oraz pracy. I klienci coraz częściej widzą w tym najlepsze rozwiązanie.

    2. Płatność powinna być ani nie za efekt, ani za abonament tylko za wykonanie konkretnej pracy.. Nie rozumiem jak można płacić w inny sposób. Za efekt??? Efekty mamy w postaci filtru.. Abonament?? – w zasadzie nie wiemy za co płacimy… Tylko za pracę – to wymusza transparentność działań i uczciwość.

  2. Nie zgadzam się, że model za pozycję jest wyjątkowo narażony na różnego rodzaju przekręty. Niestety napisałeś kolejny artykuł mający na celu promować rozliczanie abonamentowe/ryczałtowe. Jaką gwarancję mamy, że jeśli zapłacimy abonament to pozycjoner zrobi usługę dobrze? Żadne.
    W przypadku pozycjonowania za efekt (np. za pozycję) łatwo możemy zweryfikować postępy. Nie jest prawdą także to, że każdy kto oferuje pozycjonowanie za efekt się spieszy mając gdzieś dobro klienta. Są firmy,które stawiają na jakość przez co zbierają plony swojej pracy przez dłuższy czas.
    Być może jesteście zbyt młodzi, ale pamiętam początki branży SEO w Polsce, gdzie rozliczanie było abonamentowe i właśnie oszustwa i nadużycia firm skłoniły branże do rozliczeń za efekt.
    Oczywiście czasy się zmieniły, zmieniło się Google więc nie można generalizować co jest lepsze z zasady. W jednej sytuacji będzie lepsze pozycjonowanie za pozycję, w innej za akcję. Pamiętajcie jednak jedno. Abonament nie gwarantuje profesjonalizmu.

    1. @Marek: Kiedy za usługę płacisz – możesz wymagać i możesz to egzekwować, chociażby na stopie prawnej. Nie płacąc – nie masz żadnych praw!

      Kiedy masz umowę za pozycje masz warunki ustalone na swoją niekorzyść: nie płaci Pan, ale jak się nie uda, to przecież nic Pan nie zapłacił więc nic Pan nie może od nas egzekwować, takie były warunki. Problem w tym, że klient stracił czas (czyli pieniądze i szanse).

      To nie jest takie trudne do zrozumienia, profesjonalne podejście wymaga odpowiedzialnego stawiania zasad!

    2. @Sebastian, dalej nie rozumiesz. Dlaczego zakładasz, z góry, że usługa za wynik (pozycja, wejścia itd.) będzie gorsza od abonamentu? Przeczytałem już dziesiątki podobnych jak Twoje posty osób z branży, które mają na celu nic innego jak kasować ludzi za abonament, który dopiero może okazać się pułapką.
      Klient płaci już do czasu podpisania umowy, a pozycjoner nic nie robi pierwszy miesiąc, a klient płaci, drugi miesiąc, trzeci, czwarty a klient ciągle płaci itd. Teraz odpowiedz sobie, co jest lepsze dla klienta? Brak opłaty i brak wyników, czy wielkie opłaty i brak wyników?

      Oczywiście, że wszystko zależy od profesjonalizmu, jednak zrozum jedną rzecz, nie można z góry zakładać, że pozycjonowanie za efekt jest gorsze od abonamentu. Po prostu tu i tu trafiają się oszuści, jednak łatwiej oszukać klienta oferując abonament.

    3. W przypadku nierzetelności – umowa, w której klient płaci od początku, zresztą tak jak w każdym innym przypadku. Bo od początku ma jasne prawa i ma możliwość WYMAGAĆ, płatność chroni go. Brak płatności w rozliczeniu „pozycji” – kończy się tym, że firma a) blokuje domenę na rok/dwa i nic nie zrobisz lub i tak musisz zapłacić by się od umowy uwolnić; b) nie możesz rościć sobie żadnych praw za niewykonaną umowę, bo – przecież już w momencie podpisania świadomie składałeś podpis na warunkowanej umowie „jak się uda to… a jak nie to nic się nie stało”. Dlatego umowy za efekt są bardziej narażone na nieuczciwość, bo nie dają podstaw do roszczeń!

      Stąd umowy abonamentowe (plus z rozliczeniem efektów biznesowych a nie pozycji) stanowią o wiele korzystniejszą, bezpieczniejszą i bardziej odpowiedzialną formę dla klienta.

  3. @Marek, nie rozumiem dlaczego piszesz, że klient płaci pierwszy, drugi, trzeci miesiąc itd. za „nicnierobienie”. Klient płacący abonament powinien otrzymać kompletny raport opisujący wykonane prace. To pozwala mu zweryfikować profesjonalizm firmy oraz jej zaangażowanie już po pierwszym miesiącu współpracy. Rozliczając się za pozycje przy braku wyników klient będzie tylko słyszał obietnice dotyczące osiągnięcia efektów i albo w nie uwierzy, albo nie. Umowa w tym czasie wiąże go zazwyczaj dosyć mocno i przez długi okres nie może podjąć innych działań, a może tylko czekać na efekty.

    1. Dokładnie i w dodatku, nieefektywną współpracę przy abonamencie łatwo rozwiązać, przy „efekcie” niestety nie, często jest się uziemionym na rok lub dwa.

  4. @Marek, nie rozumiem dlaczego piszesz, że klient płaci pierwszy, drugi, trzeci miesiąc itd. za ?nicnierobienie?. Klient płacący abonament powinien otrzymać kompletny raport opisujący wykonane prace. To pozwala mu zweryfikować profesjonalizm firmy oraz jej zaangażowanie już po pierwszym miesiącu współpracy.

    Bądźmy poważni. W jaki sposób nieświadomy klient zweryfikuje działania pozycjonera? I nie mówmy tutaj o uświadamianiu klientów bo to tylko mrzonki. Klient nigdy nie będzie świadomy meandrów tej pracy. W praktyce to będzie wyglądać tak. Klient mówi do pozycjonera po pierwszym, czy drugim miesiącu, proszę o raport, ponieważ nie widzę żadnych efektów Pana pracy, pozycjoner na to przynosi raport, w którym napisał, że zrobił to i tamto. Wiesz co klient powie? Co mnie obchodzi skoro moja firma nie ma żadnych z tego korzyści. A ty mu powiesz. Spokojnie, efekty przyjdą za 6 miesięcy, bo ja robię na abonament i się nie spieszę.

    Panowie, wiem, że dbacie teraz o swój interes,ale postawcie się też z drugiej strony.

    @Sebastian, żartujesz sobie z tym łatwiejszym rozwiązaniem umowy na abonament, prawda?

    1. @Marek, moim celem jest dbanie o interes klientów, nie wiem co jest twoim, że tak zacięcie bronisz nieefektywnego dla klientów modelu rozliczeń.

      Mając określoną płacę, wykazuję efekty już po pierwszym miesiącu. I nie są to „martwe efekty” w postaci wyłącznie tego co wykonano. Klienta nie obchodzi to, czy postawiłeś sto precli, katalogów czy mu narobiłeś szeptanki – nie zna się na tym i nie może tego ocenić. Dlatego klientom przede wszystkim pokazuje – statystyki i ich wzrosty w konkretnych aspektach:
      – wzrost ruchu w organica (z ostatnich projektów: +40%)
      – wzrost nowych użytkowników (+28)
      – wzrost kombinacji fraz na które jest widoczny klient w Google (z 500 do 1500, 300%)

      Klienta nie interesi co mu zrobiłeś, a efekty. I te efekty otrzymuje w formie, którą jest w stanie przełożyć na swój biznes a nie seow’ą nowomową.

  5. Wdzisiejszych czasach i zmianach to najlepiej nic nie robić, na pewno nie bawić się w jakieś abonamenty i tym podobne, kompletna strata pieniedzy a uzyskane pozycje nie są w dzisejszych czasach gwarantowane przez jakikolwiek okres czasu, kazdy update to pokazuje. Wystraczy samemu skupić się na portalach społecznościowych, facebook google plus, połaczyc konto z you tubem stworzyc włąsny chanel ze stroną plus zakup kilku silnych linków i nic wiecej nie trzeba, i masz pewnosc ze twoja strona nie zniknie przy nastepnym updejcie plus oczywiscie wenetrzne seo i artykuły wartosciowe, google nic wiecej nie chce, a inne pozycjonowanie i inne bajki mozemy sobie odpuscic :),tym bardziej że nikt nie wie co zrobi google nastepnym razem ale znamy kierunek w którym się udaje.

    1. Google to czasami 60-70% ruchu i największe źródło dochodów firm, a Ty chcesz aby ludzie nie zlecali działań pozycjonowania – mających im ten ruch zapewnić? Szalone 😉

  6. Najlepsi są klienci, którzy siedzą w TOP 3 i są ciągle niezadowoleni. Twierdzą, że za mało klientów do nich dzwoni. Szlifujesz stronę pod względem UX/UE. Konwersja się poprawia. Klient po paru miesiącach znowu niezadowolony. Cudów nie ma. Rynek ma swoją pojemność. Osób zainteresowanych danym produktem, na danym obszarze, jest pewna ilość i koniec. Człowiek ze specjalisty SEO/SEM staje się specjalistą ds. strategii rozwoju firmy. Proponuje zmienić ofertę lub branżę;), poszerzyć rynek. Zawsze można poczekać jak się społeczeństwo polskie wzbogaci do poziomu szwajcarskiego i będą kupować wszystkiego więcej:) Chociaż takiego klienta nigdy nic nie zadowoli:p

  7. Co za kretynski artykul jak i kretynskie myslenie – jak moze sie oplacac klientowi ryczalt? Brak platnosci za efekty? Widac nie idzie koledze w branzy SEO. „Czesto jest uziemiony na rok lub dwa” – ale placi tylko za efekty, a ty widac probujesz cos pozycjonowac nie znajac swoich sil, jak sie nie uda, to koniec wspolpracy, ale zawsze cos zarobisz za pozycje dalekie… pozycjoner pierwsza klasa..

    1. @Kalami, czym na pewno przeczytałeś artykułu? 🙂 Mówię w nim wyraźnie, że łącze model rozliczenia za efekt ze stałą opłatą za usługę – pokazuje jasne efekty i je wykazuje klientowi, a ten sam podejmuje decyzje czy współpracujemy dalej. Nie rozliczam się za pozycje, bo to jest nieefektywne – pokazuje klientom jasne efekty moich działań w statystykach. Co klientowi z pozycji X i TOP1 na nią, kiedy nie przynosi ona konwersji?

      Ooo, a może tu Cię boli – że to Ty wyciągasz kasę od klientów przedstawiając im rzekome TOP10, szkoda tylko, że nie dające im jakichkolwiek efektów biznesowych (klientów, sprzedaży)? Nie mi oceniać 😉

      Po drugie, żadnych naciąganych umów na rok czy dwa – jak to jest w rozliczeniu za pozycje. Bo najłatwiej podpisywać masowo umowy, licząc, że klientowi przez ten czas wpadnie jakaś fraza.

      Jesteś w moim serwisie, więc racz przestać przychodzić do niego i mnie w nim obrażać durnymi wstawkami personalnymi, w stylu: „Widac nie idzie koledze w branzy SEO. „, „probujesz cos pozycjonowac nie znajac swoich sil”. Przy skali na jaką działam i marce jaką ma moja firma – mogę spokojnie stwierdzić: bredzisz.

      Nie znasz moich efektów ani skali klientów jakich obsługuję, więc Twoje sądy są wyssane z palca – aktualnie obsługuje klientów z Polski, Niemiec, Słowacji, Czech, Wielkiej Brytanii i Francji. Uwierz mi, gdybym nie osiągał efektów to nie miałbym klientów rozsianych po całym kontynencie… Nara, hejterze 😉

  8. Witam, bralem 2 razy z rzędu usługę na ryczałt i od razu wszystkim mówię – nie polecam! Wybrałem bo oczywiście cena jest znacznie niższa niż za efekt, w obu moich przypadkach efekty były marne, więc ostrzegam wszystkich przed ryczałtami! tak można się pożegnać, ale kilka msc uciekło a pieniądze zapłacone!

    1. @Piotr, u kogo korzystałeś z usług na ryczałt? I jeszcze bardziej istotne pytanie: jak bardzo dokładnie sprawdziłeś rzetelność tej osoby/firmy? To, że dwa razy kupiłeś nieświeży produkt w markecie, nie znaczy, że każdy produkt na półce jest nieświeży. Wybieranie realizatora nie warto brać przez pryzmat sposobu rozliczenia, w pierwszej kolejności warto ocenić: markę tej osoby, czy ma rekomendacje, dzieli się wiedzą i szkoli, czy pokazuje swoje efekty na blogu lub gdzieś indziej itd. Wzięcie jakiejkolwiek firmy – nie załatwia sprawy 😉

  9. A ja się zgadzam z artykułem i rozliczaniem abonamentowym, bardziej motywuje mnie to do ciągłego monitorowania i walki o pozycje strony na szczycie Google (i nie tylko Google). Oczywiście co miesiąc przedstawiam raport z przeprowadzonych działań + to co się dzieje na stronie (śledzenie celów, konwersji) i wyznaczam kolejne działania dla firmy, bo marketing internetowy to nie tylko SEO ;). Poza tym rozliczanie abonamentowe pozwoliło na sprzedanie od razu usługi prowadzenia kampanii AdWords w pakiecie. Czyli w sumie firmie wyszło taniej AdWords i SEO, a ja mam klienta dla którego chce mi się robić! Mogę go edukować, uczestniczyć w rozwoju i traktują mnie jako eksperta, współpracownika i partnera w swoich działaniach, a nie tylko jakiegoś ludzika czy agencję, która próbuje wyciągać pieniądze!

    1. Owszem, to doskonały przykład, dzięki za niego! Rozliczenie abonamentowe oznacza, to że kupują Twój czas, dostęp do Twojej wiedzy i umiejętności, gdyby płacili jedynie za pozycje – sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Płacą, wymagają pozycji i nara. 🙂

    2. serio masz motywacje jak ci płaci abonament? nie wierzę w to… to są łatwe pieniądze i nie sądzę żeby motywowały, może na początku, ale w najbliższym czasie wraz ze wzrostem liczby klientów twój zapłon zgaśnie i usiądziesz na laurach. Nie wierzę w abonament – to jest naciąganie ludzi w butelkę.

    3. @Gabriela od 5 lat rozliczam się z klientami abonamentowo i jakoś mój zapał nie zgasł. Natomiast nad motywacją i zapałem trzeba pracować – tutaj polecam 7 nawyków skutecznego działania (Covey) lub Nawyk samodyscypliny w pracy (wyd. Helion). 🙂

    4. Oczywiście że tak jest! Stała opłata motywuje mnie do ciągłego inwestowania w stronę klienta. Co miesiąc tworzone są nowe zaplecza, kupowane są wartościowe linki, teksty. Dzięki odpowiednim abonamentom może stworzyć swoją grupę ludzi piszących posty na forach, komentarze, recenzje i opinie. W „normalnej” firmie rozliczającej się od top 10 tego nie znajdziecie bo nikt nie będzie inwestował swoich pieniędzy.

  10. Wszystko moim zdaniem zależy od podejścia jednej i drugiej strony. Dlatego pierwsze trzeba odbyć rozmowę, poznać potrzeby i zwyczajnie szczerze porozmawiać i przedstawić plusy i minusy każdego rozwiązania. Myślę, że najlepszy model rozliczeń to po prostu stawka godzinowa za pracę + dodatkowe stawki za konkretne pozycje (ale odpowiednio mobilizujące, do większej ilości pracy).

  11. Właśnie jeśli chodzi o pozycjonowanie to powinien być abonament i na początek z 300 złotych, a później zależy od konkurencji, bo trzeba siebie cenić i cenić konkurencje. Bez tego świat internetowy nie będzie istniał 🙂

  12. pozycjonowanie ryczałtowe – najgorszy model jaki można wybrać! owszem niektore umowy sa dlugie od efekty, czyli rozliczanie za pozycje, ale wyrazne, kto dzisiaj kupuje za 300zl kota w worku?

  13. Temat poruszony w artykule ciekawy, ale tak naprawdę na rynku usług SEO jest tak duża konkurencja, że każdy klient jeśli dobrze poszuka to znajdzie firmę, która zaspokoi jego wymagania, także te związane z finansami.

  14. Również miałem doczynienia z tego typu umowami i również się przejechałem, np dlatego, ze niby jakis tam ruch sie zwiekszył wg analyticsa (szkoda że sztuczny + tylko long tail pewnie byl ruszony) a chcialem byc w top10 na fraze w miarę konkurencyjna np. usluga + miasto, co jest logiczne dla mojej firmy, i niestety pozycja top30-40 bez zmian, dlatego umowy z platnoscia za top10 sa lepsze, oczywiscie to moje zdanie i doswiadczenie… pozdrawiam

  15. wydaje mi się że na każdym sposobie rozliczenia można się przejechać.

    rozliczenie za pozycje:

    No tak efekt może i będzie zadowalający, a nawet może być osiągnięty w szybkim tempie, ale co z tego skoro zaraz złapiemy filtra 🙂 to w najgorszym wypadku.
    Natomiast podchodząc inaczej do tego zapewne efekt nas zadowoli filtra nie będzie, ale jak długo utrzymamy tę pozycję? i tu kłania się sposób rozliczenia abonamentowego.

    rozliczenie abonamentowe:

    doskonały sposób jeśli chcemy przyzwoicie utrzymać się na powierzchni, czyli stale być w top? ileś tam.
    Wada takiego sposobu to taka, iż może się tak zdarzyć że będziemy płacić abonament a efektu będzie brak. I tu kłania się sposób rozliczenia za efekt.

    rozliczenie za efekt:

    też dobra metoda jeśli chcemy osiągnąć jakiś określony cel np. wbić szybko do top 10, uzyskać realny wzrost unikalnych itd…ale?
    to co nam może zaszkodzić? to samo co za rozliczenie za pozycje. Dostajemy takiego kopa że my jesteśmy zadowoleni i firma ma pieniądze, ale jak się google połapie no to będzie kara:-)

    1. Dzięki za komentarz 🙂 Tak, w każdym sposobie może dojść do nieporozumień i problemów. Ze swojej strony preferuje najkorzystniejszy dla klientów układ – abonament jako płatność za moją prace, a w raportowaniu konkretne info o wzrostach i o tym co się dzieje i w jaką stronę zmierzamy. To zapewnia uczciwe spojrzenie na sprawę, realizację celów biznesowych klienta oraz pewność, że działania są faktycznie podejmowane 🙂

  16. i słusznie Sebastian! bo wydaje mi się że rozliczenie abonamentowe jest najrozsądniejszym rozwiązaniem 🙂
    jeśli strona zarabia odpowiednie pieniądze dzięki lepszym pozycjom to nie widzę powodu by nie zdecydować się na właśnie taką metodę za usługę, a tym bardziej jak od firmy dbającej o naszą pozycję, dostajemy szczegółowy raport z wyników jak to jest w przypadku twojej usługi jak piszesz.

  17. Tak jak ktoś już tu pisał. Że powinno sie płacić za prace, abonament, a nie za efekt. Przecież wszystkie działania są długookresowe i teraz prowadzone, efekt mogą przynieść za pół roku.

    1. Jasne…! a kto chce placic od razu pieniadze, za efekty ktore beda (moze) za pol roku ?????????????? Raczej odwrotnie to dziala… dlatego lepiej placic ze te pol roku jak beda efekty, logiczne?

    2. @Arek KK: Płacisz od razu, za wykonywaną usługę. Tak jak zamawiasz szkolenie to płacisz za jego wykonanie a nie za to co Ty z niego wyciągniesz i jego efekty.

    3. Równie dobrze, można zaspamować troche i poprostu włączyć sobie XRummera. ;] Będziesz miał spam w sieci. Chwilowo strona wzrośnie. Weźmiesz kase. Podziekuje klientowi i pozniej strona tak spadnie, Google nałoży bana i klient sobie z nia nie poradzi. ;p

      Proste?
      Etyczne?

  18. Jest jeszcze inne wyjście – klient, po negatywnych doświadczeniach z rozmaitymi agencjami SEO/reklamowymi, sam się bierze za promocję własnego biznesu. I to całkiem na poważnie, z odpowiednim zgłębieniem tematu.

    Taki przykład – zapisałam się na szkolenie z pozycjonowania, które było skierowane do pracowników/właścicieli małych i średnich firm. Zdziwiłam się, jak wiele było tam osób, które postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i same zająć się reklamą/pozycjonowaniem, ponieważ mieli pecha trafić na firmy, które wzięły pieniądze za usługi, które nic nie dały.

    Mało tego, z rozmowy wynikało, że większość osób była bardzo zdeterminowana, aby dowiedzieć się jak najwięcej we wspomnianej dziedzinie, a ew. konsultacje z zewnętrznymi firmami traktowały jako ostateczność.

  19. Temat pieniędzy w branży zawsze powoduje duże zamieszanie, zwłaszcza w coraz cięższych czasach pandy i pingwina. Ja osobiście rozliczam się tylko w postaci abonamentu i dzięki temu mam środki na rozwijanie swojej firmy i inwestowania w klienta. Korzystam z najnowszych rozwiązań, na które nie było by mnie stać podczas innych rozliczeń. Druga sprawa to płatność za miesiąc z góry. Dzięki temu nie mam żadnych zaległości w płaceniu a klient dokładnie wie ile ma zapłacić.

    1. Stosuje dokładnie takie samo rozliczenie i to chyba jedyna sensowna opcje. Ma się wtedy środki na rozwój warsztatu i narzędzi, którymi można o wiele skuteczniej działać dla klientów. Bycie na bieżąco, nowe narzędzia i wszystko pozostałe pochłania gigantyczne koszty, ale klientom się opłaca!

  20. Mamy na rynku pozycjonowania wiele firm i konkurencję..co do rozliczania każdy klient wybiera to co dla niego wygodniejsze i aby ominąć właśnie zaległości..dla jednych lepszy jest abonament a dla innych nie.

  21. Co do konkurencji tak to prawda jest jej dużo..ale z jednej strony to dobrze bo można wybrać ofertę najbardziej korzystną dla siebie!Ja sama zastanawiałam się długo jak rozwiązać ten problem..pomógł mi bardzo Wasz blog!

    1. Praktycy, którzy realizują dziesiątki działań dla klientów i są w stanie powiedzieć co się sprawdza i jest najbardziej efektywne, a co nie. 🙂

  22. Kilka przemyśleń odnośnie rozliczania.
    Uważam, że nie ma metody idealnej.
    Jednemu będzie bardziej pasował abonament, drugiemu rozliczanie za pozycje. Każda z tych dwóch opcji ma plusy i minusy.
    Sebastian podkreślał tutaj, że rozliczanie abonamentowe jest bezpieczniejsze dla klienta, bo można wyciągać konsekwencje w stosunku do firmy. Hmm.. i tak i nie. Bo zależy to głównie od umowy. Jeśli firma od SEO będzie chciała przerobić klienta, to to zrobi niezależnie od wybranej formy rozliczenia.
    Rozliczanie za efekt. Jako minus podawane, że ktoś będzie chciał szybko wbić w topy i może coś ‚zepsuć’. Owszem. Podobnie można napsuć przy rozliczaniu abonamentowym. Jeśli seo’wiec jest nastawiony na długoterminową współpracę z klientem to przy rozliczeniu za efekt, nie będzie zainteresowany jak najszybszą kasą, ale jak najdłuższą współpracą.
    Uważam, że dużo istotniejsze w rozliczeniu jest sama umowa, a dwa osoba na jaką się trafi (zarówno po stronie firmy seo, jak również klienta) i to w jaki sposób podchodzi do pracy (w przypadku seowca) oraz jaką wiedzą dysponuje (w przypadku klienta).

  23. Dzięki za komentarz 🙂
    Faktycznie, kluczowe są kwestie zapisów i w każdym modelu, nawet idealnym – można się naciąć. Najistotniejsze w wyborze moim zdaniem jest wybranie takich osób, które w jasny i klarowny sposób przedstawiają zasady realizowanej współpracy – to pokazuje uczciwość i przejrzystość zasad. Stąd powstał między innymi ten wpis 🙂

  24. Ja uważam, że pozycjonowanie to coś na czym nie da się oszczędzić. Sumienne i regularne zdobywanie ruchu na stronę musi kosztować aby nie okazał się on bezwartościowy.

  25. Aż się skuszę o komentarz.
    Ja kiedyś rozliczalem się w modelu abonament + opłata za top 3. Efekt? Klienci po 2, 3 miesiącach prosili by im odpuścić za topy bo faktury rosły lawinowo. Został sam abonament. Teraz by być transparentny rozliczam się w modelu abonament + koszt content marketingu. Klient wie dokładnie za co płaci.Krok po kroku budowany jest jego wizerunek w sieci. I jeszcze 1 sprawa jak klient widzi kilka swoich artykułów na top portalach w swojej branży za kilka set a nawet tysięcy złotych to mu nawet przez myśl nie przejdzie, że nie wie za co płaci. Mało tego jest dumny, że o nim piszą na znanych portalach. I teraz pytanie do topowiczów? Która agencja wyłoży za klienta powiedzmy 4, 5 tyś miesięcznie by mu zrobić za 6 miesięcy top 10 za 50 zł? SOE się zmieniło i czas to zrozumieć. Przy okazji za reklamę w radio, tv,gazecie też płacicie za efekt? Tak SEO to reklama waszych biznesów. Jak się Sebastian nie obrazi to zapraszam do współpracy seonextgeneration.pl

    1. @Dawid, dzięki za komentarz 🙂

      Przyjrzałem się waszej witrynie i idei, wygląda to o wiele ciekawiej niż klasyczna agencja SEO, pakująca linki gdzie popadnie. Więc wasza mała reklama zostaje 😉

      Robimy podobnie robotę, poprzez content i marketing szeptany, i faktycznie to przynosi efekty. 🙂

    1. Nie wierz we wszystko co napiszą. Osoba, która to napisała pozycjonuje moją witrynę bez efektów!
      A w umowie nie ma żadnej odpowiedzialności 🙂

    2. @Justyno:
      określenie „bez efektów” o które powtarzasz nie jest zgodne z prawdą. Tłumaczyłem już kilkukrotnie w wysyłanych mailach – witryna jest widoczna na kilkanaście słów w TOP10, na wiele z nich w TOP5.
      Aktualnie walczymy bardzo mocno z innymi konkurentami o ostatnie z listy słów, które chcemy wciągnąć na pierwszą stronę. Słowo to jest obecnie na 14 pozycji i robimy wszystko by szło w górę.

      Abstrahując już zresztą od kwestii poszczególnych pozycji i ogromu słów w ścisłej czołówce – nasza współpraca bazuje na świadczeniu usługi, która jest wykonywana zgodnie z umową. Niemniej – zachęcam, zawsze można w wyjątkowych sytuacjach zamienić:
      – formę rozliczenia na pozycje – przy czym przy obecnej widoczności witryny wyjdzie to na to samo;
      – zamienić usługę SEO na obsługę Adwords;

      Umieszczanie nieprawdziwych informacji nie jest sposobem na rozwiązywanie takich kwestii. Uprzedzę jedynie, że w wypadku kontynuowania takich praktyk – niestety, ale rozważymy stanowcze kroki prawne.

  26. Pasuje tutaj powiedzenie: Skąpy dwa razy traci. Klient najpierw nie chce zapłacić odpowiedniej kwoty za pozycjonowanie. Szukam tanich rozwiązań, a potem w najgorszym wypadku filtry i płacz…

  27. Według mnie sposoby rozliczania się za pozycjonowanie będą coraz bardziej modyfikowane. Pozostaną abonamenty i za miejsce (płatność za efekt jest zawsze gdy jest jakaś praca).

    Dojdą pewnie inne modele np. za zwiększnie widoczności, zwiększenie odwiedzin, zwiększenie sprzedaży (prowizja za zwiększenie sprzedaży), płatności za dodatkowe usługi np. contentowe – tworzenie treści na bloga, infografiki, tworzenie prywatnego zaplecza należącego do klienta, itp.

    Pozycjonowanie abonamentowe powinno być nazywane za efekt. W umowie należałoby zamieścić co firma zrobi w ciągu miesiąca w ramach abonamentu: np. dodanie nowego artykułu na bloga, zdobycie 20 linków, stworzenie infografiki, itd.

    @Piotr.: To, że zostałeś oszukany przez firmę, która pobierała abonament, nie znaczy że nie zostaniesz oszukany przez firmę, która Ci zaproponuje pozycjonowanie „za efekt”.

  28. Kwintesencja tematu „jak rozliczać się za usługi agencji” Bardzo dobry i merytoryczny wpis.

    Ja preferuje model mieszany lub for sukces z zabezpieczeniem budżetu o ile celem jest sprzedaż

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *