Recenzja: „BezMarketing” czyli zbiór praktycznych przypadków z życia marketingowca

BezMarketing - książka marketingowa w najlepszym wykonaniuJak to zwykle u mnie z książkowymi zakupami wyskakują one nieoczekiwanie. I tak było również z książką „BezMarketing. Przestań kusić klientów, zacznij z nimi rozmawiać” autorstwa Scotta Strattena. Książka, jak widać po okładce, prezentuje się dosyć niepozornie. Jednak nie ma się co dawać zwieść, w skali zaskoczenia otrzymać może 11/10 punktów.

Książka to tak na prawdę porywająca od pierwszych chwil opowieść o różnych doświadczeniach autora związanych z działaniami promocyjnymi, PRowymi czy marketingowymi na linii konsument-marka. W książce przewija się przypadek za przypadkiem. Oprócz marketingu bezpośredniego, który stanowi istotny element książki autor nie pomija zagadnień branży internetowej: social mediów, promocji w sieci, email marketingu czy tworzenia treści przydatnych użytkownikom.

Autor pokazuje całą swoją książką i każdym napisanym zdaniem, że buduje z nami relacje i to działa! Być może zabrzmi to dziwnie, ale – tak nawet poprzez książkę nawiązuje żywą relacje z użytkownikami. Nie można także pominąć faktu, że w sposób otwarty i szczery – wyprasza nas z książki, jeśli chcemy dalej uprawiać nudny i nieefektywny proces szukania naiwniaków na „chwyty marketingowe”. Scott stworzył doskonałą odezwę do marketingowców z krwi i kości, a nie „powielaczy tricków”, która ma uleczyć przestarzałe już podejścia do wielu aspektów marketingu Twojej marki, produktów czy usług. Nie zabraknie też sytuacji w której Scott wciela się w rolę odwrotną i jako konsument wytyka konkretnym firmom marketingowe gwoździe do trumny 😉

Wśród wad, które niewątpliwie należy – jest zamiłowanie autora do wychwalania Twittera, co niestety w naszych realiach jest nieco mniej skutecznym pomysłem. Jednak wyciągając z tych wskazówek istotną esencję i przenosząc je do innych mediów społecznościowych – mamy możliwość skutecznego wykorzystania tych informacji. Co do wad – w sumie więcej nie dostrzegam, z 55 rozdziałów – może góra 5 stanowi kiepskie kawałki.

Książka lekko się czyta, nie tylko ze względu na fakt opowiadania konkretnych historii, które łatwo przyswoić i wdrożyć we własnym podejściu, lecz również ze względu na ułożenie treści. Książka została podzielona na 55 krótkich, średnio 2-3 stronnicowych artykułów – które stanowią esencję doświadczenia marketingowego autora.

Opinie czytelników

Tutaj możecie zapoznać się z 4 artykułami z książki w formacie PDF. A poniżej kilka opinii czytelników:

…opisuje podejscie do marketingu w którym z klientem się rozmawia i tworzy relacje, zamiast mu coś sprzedawać. Dużo przykładów, propozycji konkretnych rozwiązań jak i ogólnych obserwacji, to ksiązka, którą zdecydowanie warto mieć w swojej kolekcji.
Artur Krol, Psycholog, coach, trener

Bardzo praktyczna: cała masa przykładów „z życia”, a przy tym uniwersalnych. No i poczucie humoru autora, kapitalne:) smootnyclown, bloger

Nieco inny spis treści

Poniżej wypisałem kilka najlepszych moim zdaniem rozdziałów z BezMarketingu:

  • Rozdział 4. Restauracja, która nie zrozumiała… 
  • Rozdział 14. Obsługa klienta w sferze publicznej
  • Rozdział 20. Domino’s Pizza, czyli o sile rozgłosu. Ludzie rozmawiają…
  • Rozdział 24. Twoja strona internetowa – tradycja kontra nowatorswo
  • Rozdział 28. Mieszanie kawy [red. bynajmniej nie chodzi o czynność uwielbianą przez wszystkich praktykantów w urzędach… 😉 ]
  • Rozdział 30. „Stop – Start – Kontynuacja” w praktyce [red. opis metody stosowanej przez autora w celu unikania utraty klientów]
  • Rozdział 49. Marketing wirusowy

Zachęcam do zapoznania się z tą książką w ofercie wydawnictwa OnePress/Helion.

A Ty jaką książkę marketingową ostatnio czytałeś i chciałbyś ją polecić? Może też czytałeś BezMarketing – podziel się opinią w komentarzu!

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


8 thoughts on “Recenzja: „BezMarketing” czyli zbiór praktycznych przypadków z życia marketingowca

  1. Na Twitterze jest kilka osób piszących po polsku, ale to tylko garstka. Praktycznie wszyscy piszą po angielsku i do promocji czy komunikacji w tym języku to świetne narzędzie. Zapraszam na @rabinek gdyby ktoś chciał pogadać 😉

    A sama książka zapowiada się ciekawie, być może sprawdzę, dzięki.

    1. Czuje, że Twittera czeka dosyć żmudna walka o każdy polski post. Pytanie czy tą walkę podejmie… Szkoda, że dosyć geekowy Blip tak podupadł, bo można było na prawdę ciekawie podyskutować.

      Dzięki za komentarz.

  2. Musze przyznac że towja recenzja zachecila mnie, aby zapoznać sie z tą pozycją. A co do twittera to jak na to spoglądam to wydaje mi sie, że w Polsce to jedynie politycy sie w to bawią 😀

    1. Mnie też przekonała ta recenzja. W poniedziałek odwiedzę EMPIK i mam nadzieję, że będą mieli chociaż 1 egzemplarz;)

  3. Bardzo dobra recenzja, dzisiaj zamówiłem sobie książkę, najlepszy cytat z Twojej recenzji „wyprasza nas z książki, jeśli chcemy dalej uprawiać nudny i nieefektywny proces szukania naiwniaków na ?chwyty marketingowe?” Pozdro 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *