Kupowanie lajków na Facebooku – czy to się opłaca?

facebook_i_like_you-1680x1050Zdarzyło Ci się myśleć nad kupieniem lajków? A może widziałeś tego typu oferty? Dziś krótko o zbieraniu lajków, gdyż coraz częściej trafiam na posty w stylu: „kupię lajki”, „kupie fanów” – co stanowi pewnego rodzaju fenomen, bo rzadko kiedy ludzie zastanawiają się nad sensem takich traksakcji. 

Chęć posiadania szerokiej rzeszy fanów jest dosyć oczywistym faktem. Ładniej wygląda profil, który skupia 15 000 osób, niż zaledwie nas i naszą rodzinę (grzecznie przymuszoną do kliknięcia 😉 ). Budowanie jednak profilu w social mediach to jest dosyć spore logistycznie wyzwanie, stąd pomysły by szukać ścieżek na skróty. Wspominałem już o tej kwestii przy okazji wpisu: 3 zabójcze błędy w social mediach – natomiast dziś, chce się skupić wyłącznie na tym jednym.

Z kilku powodów jest to fajnie wyglądający biznes – płacę, kupuje, otrzymuje konkretne osoby na liczniku fanów na FB. Tu jednak miła część się kończy, ponieważ kupieni fani to często więcej kłopotów niż pożytku.

  • są przypadkowi – przez co stricte nie zainteresowani naszą działalnością, więc jest niewielkie prawdopodobieństwo że się w nią zaangażują – a algorytm FB jest skonstruowany w taki sposób, że większą widoczność zyskują posty z którymi użytkownicy wchodzą w interakcje (share, komentarz, lajk)
  • nie są zaciekawieni naszym tematem, bo po prostu w systemie wyświetlił im się nasz profil do polubienia więc to zrobili za co otrzymali swoje wynagrodzenie lub punkty w systemie,
  • jeśli klikają masowo w tego typu systemach, nasze posty i tak do nich nie trafią – przez co kupujemy osoby do których i tak nie dotrzemy,
  • i argument finalny: osoby niezainteresowane naszymi postami będą klikać opcję „Ukryj post/Oznacz jako spam” – przy większej ilości takich oznaczeń spada nasza widoczność również wśród naszych naturalnie pozyskanych fanów – w związku z tym, że FB otrzymuje wiele informacji o tym, że publikujemy coś co się innym nie podoba.

Oczywiście przemawiają do mnie argumenty, że jeśli mam pusty profil – to nikt go nie polubi (i tu błędne koło się zamyka). Jednak pod tym kątem raczej polecam systematyczne budowanie bazy odbiorców oraz kilka poniższych metod:

  • dopracuj swoje cover photo i avatar – często zapominamy, że pierwsze wrażenie w social mediach robi się tylko raz 😉
  • publikuj codziennie – dziel się wiedzą, przykładami, linkami przydatnymi Twoim potencjalnym odbiorcom. Na prawdę polecając cudze wpisy nie zrobisz sobie krzywdy.
  • bierz udział w dyskusjach – fani, jak już się znajdą i zaangażują – powinni czuć się ważną częścią Twojej społeczności, więc zapraszaj ich do dyskusji oraz sam w nich uczestnicz.
  • polecaj ciekawe książki, narzędzia, wydarzenia związane z Twoim profilem – to zawsze daje punkt zaczepienia do dyskusji, do zaangażowania się w to co publikujesz.

Zdaje sobie sprawę, że fala kupujących lajki jest nie do zatrzymania, i że nie do każdego te argumenty przemówią – nawet jeśli z powyższych argumentów wynika, że kupowanie lajków się nie opłaca a wręcz szkodzi. Napisz w komentarzu co Ty sądzisz o kupowaniu lajków?

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


48 thoughts on “Kupowanie lajków na Facebooku – czy to się opłaca?

  1. Rzeczywiście kupowanie fanów na dłuższą metę nie ma sensu. Jednak jeśli się zaczyna to ciężko promować fanpage gdzie jest 0 lub chociażby 100 fanów. Więc taki początek jest nieunikniony. Nawet jak się zakłada profil firmowy.

    1. Początki bywają trudne, to prawda 🙂 Choć czasami wystarczy poprosić rodzinę i znajomych – i można pierwszą setkę uzbierać 🙂

    2. Kupowanie lajków ?? Serio ? Cóż to za poroniony pomysł ?? Toż to szczyt głupoty i strata kasy

  2. „Jednak jeśli się zaczyna to ciężko promować fanpage gdzie jest 0 lub chociażby 100 fanów.”

    Zależy co masz na myśli przez promocję fan page’a. Na FB swoich własnych fan page’y mam 9 (na dzień dzisiejszy, kolejne w drodze) i na żadnym nie spotkałem się z trudnościami. Jest dobry content są lajki i polubienia a jak już trafią się liczne udostępnienia to z górki 🙂

    A jeżeli Ci się nie chce no cóż to kupujesz polubienia i później masz np: 10.ooo lubiących i mniej niż 400 osób mówi o tym ;P

  3. Kupowanie lajków nadaje się chyba tylko i wyłącznie do tego żeby wystawić później taki „super” fanpejdz na alledrogo…

    Aczkolwiek przy stronach rozrywkowych i takich typu demoty czy coś to może mieć sens.. jeśli mimo wszystko konta są realne

  4. „pierwsze wrażenie robisz tylko raz”, a „jedz kupe, przecież miliony much nie mogą się mylić”?
    to chodzi przecież o zrobienie dobrego wrażenia, przykładzik: likemore.pl zobaczcie ile stron z tego korzysta by pozyskiwać komentarze pod zdjęciami na fanpagach czy fanów, i po co? aby tylko wywierało dobre wrażenie na klientach. Takie spostrzeżenie działa na ludzi

  5. Moim zdaniem warto uwzględnić jeszcze cel prowadzonego fanpage. Kupno fanów może mieć swój sens w postaci czysto wizerunkowej – lubi nas X tysięcy ludzi, to robi jakieś wrażenie. Natomiast jeśli komuś zależy na budowaniu trwałych relacji z klientami, promowaniu swoich usług czy sprzedaży jakiegoś produktu to zdecydowanie powinien iść drogą samodzielnego zdobywania fanów. Na początku jest to rzeczywiście mozolne i pracochłonne ale zyskujemy wyłącznie szczerze zainteresowane osoby.

  6. Uważam, że w początkowej działalności profilu można pomyśleć o kupnie 100-500 fanów tylko i wyłącznie wizerunkowo, tak jak pisze właśnie użytkownik Owocni. Oczywiście docelowo nie ma sensu zwiększanie ilości fanów w ten sposób, ponieważ tak jak zaznaczono w artykule mnożą nam się fani, którzy nie są zainteresowani naszą treścią.

  7. Social Media są zbyt drogie w porównaniu do SEO i linków sponsorowanych. Trzeba włożyć dużo pracy aby dawały jakikolwiek efekty. Coraz mniej jestem przekonany do SOCIAL MEDIA.

    1. Jeśli patrzymy na nie pod kątem przynoszenie efektów sprzedażowych – zgadzam się, jednak wizerunkowo chyba warto korzystać, bo jest to (o ile dobrze prowadzony) żywy kanał dotarcia do bezpośredniej grupy odbiorców 🙂

  8. W świetle aktualnych zmian i przyszłych modyfikacji SERPów poleganie na Google to pomyłka. Social media to kolejne medium, przez które można zdobywać czytelników, użytkowników czy klientów. Odrzucanie SM ze względów finansowych lub poprzez brak wystarczającej efektywności to nie jest dobry pomysł. Sami zobaczycie, przyjdzie updejt zamiecie Wam frazy pod dywan i będziecie z palcem w…

  9. Kupowanie fanów kompletnie mija się z celem. Przecież to tylko liczba – kompletnie niezwiązana z budowaniem społeczności. Ale tak ładnie wygląda…

  10. Tekst zacny i zwraca uwagę na wazną kwestię. Jedna uwaga wszelako – wśród niuansów wskazane jest, że osoby te to i tak martwe dusze, nie wejdą w interakcję, nie beda popularyzowały fanpage. Zgoda, ale kupując lajki zapewne nie o to idzie, by zyskiwać fanów, wiernych fanów, ale o wizerunek. I tylko o to. Więc pozostają nam argumenty odnoszące się do algorytmu FB, z czym naturalnie się zgadzam.
    Pozdrawiam

    1. Dzięki, świetna uwaga – muszę przemyśleć kwestię wizerunkową i może w wolnej chwili napisze coś o tym, pod kątem budowania PR 🙂

  11. Zgadzam się z Sebastianem i Owocnymi:)

    Dla mnie od dawna liczba fanów nie ma znaczenia, lepiej mieć mniejszą grupę bardziej zaangażowanych fanów, niż miliony fake’owych.

    Ale na ludzi działają liczby i nic na to nie poradzimy:)

  12. Kupowanie fanów ma sens tylko w przypadku portali rozrywkowych ala kwejk. Pozostali użytkownicy chętniej polubią popularny fanpage niż ten z zerowym wskaźnikiem fanów. Im więcej taka strona ma lajków tym większa jej „reputacja”. W innych przypadkach kupowanie fanów nie ma najmniejszego sensu.

    Artykuł ciekawy i warty uwagi, niebawem udostępnimy na fecebooku 😉

  13. Chciałbym jakoś „ugryźć” Facebooka i zastanawiam się czy nie kupić sztucznych lajków. Sęk w tym, że kiedyś zakupiłem 1000 sztuk i zostało mi z nich tylko kilkanaście, reszta została usunięta.
    Usuwanie lajków jest zawsze przy sztucznym ich zdobywaniu, czy to po prostu zależy od tego, z jakiej sztucznej metody się korzysta?

    1. Sztuczne lajki są podatne na znikanie z kilku powodów:

      – konta są fikcyjne, i po prostu FB je może usunąć
      – konta te są tworzone wyłącznie do klikania, po czym po jakimś czasie gdy osoba klikająca – już dostanie profity z kliknięcia, robi sobie „oczyszczenie” i usuwa takie lajki.

      Tym bardziej polecam zdobywanie lajków, zamiast kupowania 🙂

  14. Hej, ja zawsze sie smieje gdy przegladam jakas strony i widze ze w boxie z „lajkami” sa np. same arabskie osobistosci. Oczywiscie jest to mozliwe ze akurat maja takich fanow a polskich prawie wcale ale jednak jakby nie patrzec to wystarczy tylko spojrzec by wiedziec kto kupuje „lajki”

  15. Ciekawy artykuł. Ostatnio próbuję swoich sił w zdobywaniu fanów. Rozważałem swego czasu zakup, ale po lekturze artykułu, zostanę jednak przy „naturalnym” like’owaniu – nie mylić z linkowaniem 😉

  16. Like na facebooku to dobre narzędzie społecznego dowodu słuszności. Ja działam w branży budowlanej, robię interesy w przedziale 20 – 100 000. Przez 2 lata mam może 115 klientów. Za to za 2 miesiące będę miał 1000 lików.
    I co z tego – a to że na pierwszy ,,rzut okna” będzie to sugerowało duże zainteresowanie mają firmą i ofertą. Cześć potencjalnych klientów założy że osoby likujące to moi klienci,albo osoby które miały na tyle pozytywny kontakt z firmą by zalakować profil.
    Kupowanie tego typu użytkowników – może sprawdzić się wizerunkowo i jest przydatne dla nowo powstałych biznesów.
    Właśnie to może przełożyć się na sprzedaż. Jak lajkują to znaczy że znają, przynajmniej „zainteresowali” się ofertą:)

  17. Dla mnie to nowy temat, dosłownie parę dni temu zdałem sobie sprawę z tego, że taki mechanizm istnieje i akurat trafiłem na Twój artykuł… który rozwiał moje wątpliwości co do tego czy warto iść w tę stronę. Myślę, ze Twoje argumenty są na tyle mocne, że nawet trudno z nimi dyskutować. No chyba, że istnieje coś w rodzaju kupowania wysokiej jakościowo bazy – czyli ludzi, którzy będą udawać zainteresowanie przez dłuższy czas. Wówczas przynajmniej sprawę promocji w social media mamy załatwioną, choć wciąż pozostaje pytanie o konwersję…

  18. Fajnie, że opis algorytmu fejsa powoli zostaje rozgryzany – tutaj i na innych blogach. Przyznam, że wcześniej nie wiedziałem o nim i o tym, jak to wszystko działa – raczej wyobrażałem sobie coś takiego: dużo fanów = duży zasięg.
    Ale i na to, że spada zaangażowanie, mimo wzrostu ilości fanów, polscy przedsiębiorcy znaleźli już sposób, bo można kupić już fanów aktywnych – takich, co to lajkują, udostępniają, komentują. No i dla mniej wymagających, ale jednak nie lubiących „fanów z Azji”, są co prawda nieaktywni, ale polscy fani.
    P.S. gratuluję pomysłu z tymi linkami dofollow, za wyciśnięcie większej ilości kontentu od komentujących 🙂 Co prawda nie zależy mi na frazie „Leszek”, ale zawsze to miła odmiana wśród polskich blogów, tak skąpiących linkowego soku 🙂

  19. Kupowanie fanów jest faktycznie bez sensu, same minusy, żadnych zalet, co zresztą zostało powiedziane w tym poście. Ale chciałbym się dowiedzieć co autor bloga sądzi o promowaniu fanpage za pomocą płatnych reklam na facebooku, bo to niejako też jest kupowanie fanów, tylko że takich, którzy teoretycznie są zainteresowani naszą stroną (bo przecież targetujemy ich po wieku, płci i zainteresowaniach). Czy takie praktyki mają większy sens, czy należy zdobywać wyłącznie naturalnych fanów? Facebook podaje niby jakiś tam przedział gwarantowanych lajków przy określonym budżecie, z tego co zauważyłem najczęściej jest to dolna granica widełek podawanych przez nich. Moim zdaniem to dobry dodatek do naturalnego pozyskiwana fanów, którzy sami z siebie nas polubią. Problem w tym, że najpierw muszą nas na tym facebooku znaleźć, a takie płatne promowanie może w tym pomóc, czyż nie?

  20. Dzięki @Aniu za komentarz. Jeśli chodzi o działania FB Ads – warto ich używać, natomiast w celu organicznej, naturalnej promocji, zwiększania zasięgu i pośrednio zdobycia lajków.

    Warto pamiętać, by nie korzystać z przycisku pod postem, a z tzw. Power Editora. To lepsze narzędzie niż automat od FB 🙂

  21. Dzięki. Testuję właśnie na Chrome ten Power Editor, ale patrząc na niego z grubsza nie bardzo wiem w czym może mi pomóc, by reklama była skuteczna. W tym promowaniu pod postem wybór dotyczył miejscowości, płci, zainteresowań, które były przeze mnie dobierane tak, aby widełki osób, do których dotrze promowany post były jak największe. Czy możesz mi w dwóch zdaniach streścić co w Power Editorze mogę zrobić lepiej?

  22. To nie o wygodę Power Editora chodzi, czy jego większe możliwości, choć i takie są. Z niewyjaśnionych przyczyn opcje automatyczne – przycisk „Promuj post” – okazywały się dziesiątkom osób bardzo wręcz dramatycznie nieskuteczne. Nie wiem czemu, sam klikałem kilka razy i np 3 dychy szły w próżnię, bez większego zysku. Ustawienie w P/Editorze chyba jest lepszą opcją, nawet jeśli na początek wydaje się nieco bardziej skomplikowane. 🙂

  23. Czyli sugerujesz, że Facebook może bardziej preferencyjnie traktować reklamy osób, które korzystają z tego zaawansowanego narzędzia? No nic, będę to testować, ale póki co nie zmierzę jako takiej skuteczności, bo nie promuję postów kierujących strony sprzedażowej czy czegoś, gdzie można analizować konwersję, chodzi mi wyłącznie o promocję fanpage i świadczonych usług. Może objawi się to po prostu większym zasięgiem i większą ilością lajków/komentarzy – zobaczymy!

  24. Anna, i dobrze, że nie promujesz stron sprzedażowych – z tym konwersyjność jest różna. Robiłem ostatnio dwie promocje kursu SEO PR, jedna dała konwersję, druga nie – więc różnie bywa, choć reklama ta sama w odstępie miesiąca czasu.

    Szkopuł jest w tym, żeby raczej dobrze budować markę dzięki promocji na FB i FB Ads do tego wykorzystywać, by z racji zwiększonego zasięgu generować sprzedaż niejako pośrednio. 🙂

    Znajdź 2-3 najciekawsze teksty, materiały w Twoim serwisie i podpromuj je jeszcze – i obserwuj efekty. 🙂

  25. To ciekawe spostrzeżenia z tym powstrzymaniem się od promowania treści sprzedażowych na rzecz promocji samej marki i ciekawych artów ze swojej strony.

    Przez pierwsze 2 lata na FB wstawialiśmy głównie promocje sprzedażowe i wszystko ledwie hulało. Dopiero po wstawieniu fragmentów paru ciekawych tutoriali i zajawek artykułów profil ożył.

  26. A może ktoś podpowie co robić z już kupionymi lajkami? Dostałem do obslugi fanpage, który ma 3000 kupionych lajków (o dziwo same polskie), ale posty docierają do max 200 osób. Lepiej założyć nowy fanpage i sprobować przekierować aktywnych fanów czy mimo wszystko trzymać się fanpage ze sztucznymi lajkami? Pousuwać, nie pousuwam, bo skoro wszystkie fałszywki są z polski to nawet nie wiem, kto był z puli kupionych…

    1. Zostawiłbym, i skupił na pozyskiwaniu wartościowych fanów. Nie ma co skupiać sił na odkręcaniu nieudanych działań, lepiej skupić się w Twoim przypadku na budowaniu wartości. 🙂

    2. Dzięki za odpowiedź, w takim razie będę się tego trzymać. Mam nadzieję, że te kupione lajki nie będą tak bardzo ciągnąć fanpage-a w dół i dam radę go wypromować 🙂

  27. Zgadzam się z tym co wyżej napisał Łukasz. Kupowanie fanów jest dobrym pomysłem gdy traktujesz to tylko wizerunkowo i nawet nie masz zamiaru im nic sprzedawać – ale klient na stronie zobaczy 1000 lajków i to zadziała jako społeczny dowód słuszności.

    Ale jeśli tym fanom masz coś potem sprzedawać, to raczej bez sensu, chyba że masz produkt którego absolutnie każdy używa (chleb, albo woda 😉

  28. Stary temat, ale moze do kogos dotrze:
    Jezeli prowadzicie dzialalnosc gospodarcza i wykorzystujecie FB do promocji, to musicie wiedziec, ze FB ma kilka trickow, ktorych celem jest wykupienie ich programu promocyjnego. Jednym z nich, ktory odczulem na wlasnej skorze, jest brak rejestracji Like’ow. Jezeli otrzymujecie na maila dane statystyczne z Waszych stron, to zwroccie uwage na ilosc Like’ow. Pozniej notujcie kazdego maila informujacego o polubieniu Waszej trony i zrobcie weryfikacje z nowym mailem statystycznym. Mnie na tym lupia od kilku miesiecy z nadzieja, ze wykupie promo.

  29. Witam,
    Chętnie podłączę się do rozmowy, mam do wypromowania pewną stronę internetową świadcząca usługi finansowe (kredyty oraz przede wszystkim Leasingi) myślę w jaki sposób wypromować ją do tego stopnia aby był na niej ruch na początek rzędu 300 osób dziennie. Nie ukrywam że myślałem nad Fun Pagem który w sumie już założyłem na FB. Podpowiedzcie proszę czy warto promować ten Fun Page? I jakich użyć innych sposobów na wypromowanie swoich usług znajdujących się na stronie www.
    Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam,

  30. Witam
    Platna promocja fanpage na facebook to wg mnie oszustwo. Miesiac temu zalozylem fanpage skierowany do użytkowników z jednego konkretnego kraju…legalnie wykupilem promocje na facebook i po miesiacu mialem ok 10 tysiecy fanow ( zainteresowanie pod postami ok 1% calkowiej ilosci polubien strony)…zamierzalem wylozyc wieksze pieniadze aby w kilka miesiecy dojsc do kilkuset tysiecy fanow. Okazalo sie jednak ze facebook zaczyna usuwac mi fanow… najperw 3 tysiace, potem 2 tysiace…zostalo mi w tej chwili ok 5 tysiecy. Pisalem do adminow aby wyjasnili mi dlaczego tak sie dzieje, do tej pory nie otrzymalem odpowiedzi, dla mnie to zwykle oszustwo, facebook bierze kase za promocje i zdobywanie fanow, a nastepnie usuwa mi fanow za ktore przytulil pieniadze…kasa wyrzucona w bloto. Moze ktos wie na jakiej zasadzie dziala promocja na facebooku i dlaczego masowo usuwaja legalnie zdobytych fanow???
    Pozdrawiam

  31. Ciekawe zjawisko o którym piszesz!
    Myślę, że FB zrobiło promocję, niemniej – użytkownicy mogą potem odlikować fanpage – przez co straty są naturalne. Usuwanie masowe fanów – na ogół jest tylko i wyłącznie w sytuacjach fikcyjnych kont i kupowania lajków poza fb (wiadomo, fikcyjne konta itd.).

    Niemniej, generalnie raczej skupiłbym się na tym – że błędnie dobrałeś strategię dokonując promocji nastawionej na pozyskanie lajków. Od dłuższego czasu proponuje się zupełnie inną strategię w ramach promocji marek na fb – która okazuje się dużo skuteczniejsza. 🙂

    1. Fanpage to tylko eksperyment (bez wiekszego znaczenia w mojej dzialalnosci zawodowej). Tak , bylo (jest) odlikowanie fanow, ale jest to max kilkadziesiat kont na dobe. A ja mowie tu o „zorganizowanej akcji” , jednej nocy (8 godz) trace 3 tysiace fanow, nastepnej nocy trace 2 tysiace fanow ( wszystko zdobyte legalnie poprzez promocje fanpage). dla zainteresowanych podam kilka danych z ostatniego raportu promocji fanpage, 1 kraj, przedzial wiekowy 13-19 lat, koszt 19 funtow, ilosc polubien fanpage 3919 osob. Promowalem rowniez posty i tak ostatni post promocja na 24 godz , koszt 1 funt, ilosc polubien ponad 2,5 tysiaca !!!! Wydawalo mi sie ze to dobre wyniki i zamierzalem kontynuowac „eksperyment”, ale w momencie gdy facebook masowo zaczal usuwac fanow , wydaje mi sie ze nie ma to sensu. W tej chwili chcialbym sie dowiedziec dlaczego tak sie dzieje i skad facebook bierze polubienia w promocji , zeby nastepnie je masowo usuwac
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *