Jak zrobić karierę w Brandle? – marketing szeptany

sukces-w-brandle

Ostatnie miesiące były dla nas czasem rotacji. Jednym agentom podziękowaliśmy, innych zaprosiliśmy do współpracy. Kogo wybraliśmy i co możesz zrobić, żeby inni wybrali Ciebie?

Brandle to ponad 100 agentów i ponad 150 agencji. Każdego miesiąca prowadzą setki kampanii, w ramach których powstają tysiące postów. Sporo? Bardzo sporo. Co Ty możesz zrobić, by zwiększyć swoje szanse na miejsce w gronie najlepszych? Jak być tą jedną na milion? 😉

„Do tej pory agenci zarobili 1796946,17 zł w 15378 kampaniach prowadzonych przez 2889 agencji. Obecnie 167 agencji prowadzi 638 kampanii, do których możesz dostać zaproszenie”.
– czytamy na www.brandle.pl

Reklama

1. Bagaż postów vs. aktywność

Nie musisz mieć na koncie setek kampanii i tysięcy postów. Ale bądź aktywny. Pokaż, że od „jakiegoś czasu” działasz aktywnie i nie jesteś jednostrzałowcem. Zdarzyło nam się współpracować z agentem, który stworzył dla nas kilkanaście postów (były świetne!) i… zapadł się pod ziemię.

Solidny zestaw postów GRATIS? Ekstra! Rozgrzebana kampania i agent-uciekinier? Bardzo nieekstra.

2. Faktura VAT

Tu nie ma miejsca na owijanie w bawełnę. Agent, z którym możemy rozliczać się na podstawie faktury, ma znacznie większe szanse na współpracę. Nie masz firmy? Możesz skorzystać choćby z useme.eu 😉

3. Bądź on-line

Kiedyś współpracowaliśmy z agentami, którym zdarzało się odpowiadać na zaproszenie po kilku dniach – zdarzali się też rekordziści, którzy potrzebowali tygodnia na przemyślenie. Sami rozumiecie, że w przypadku kampanii trwającej 7 czy 14 dni było to sporym utrudnieniem.

Obecnie nasi agenci przyjmują zaproszenia nawet w ciągu kilku minut(!). A my wiemy, że Brandle to ich miejsce.

4. Ponegocjujmy…

Uwaga, zagadka! Przeprowadziliśmy sporo rozmów – część agentów obniżała cenę w przypadku „większej” ilości kampanii, część kurczowo trzymała się wyjściowej stawki. Zgadnijcie, z którymi dziś współpracujemy.

5. Czytaj wytyczne (brief) – one na serio po coś są…

Nie raz zdarzyło nam się współpracować z agentami, którzy akceptowali kampanię piątego dnia miesiąca, a wszystkie posty publikowali 25. Nie muszę wspominać, że wyraźnie w opisie kampanii mówiliśmy o systematycznej realizacji. Aby było to naprawdę inspirujące, wnoszące coś dla odbiorców i – co ważne – żeby aktywnie podążać za bieżącymi tematami pojawiającymi się na forach i na nie odpowiadać. Niestety, nie każdy agent to rozumie 😉

Przeprowadzenie kampanii w odpowiednim terminie (i tempie), zgodnie z informacjami, które zamieszczamy w opisie to (w naszym przypadku) często podstawa do podjęcia lub zakończenia współpracy.

6. Marketing szeptany – to trzeba umieć

Określenie „agent” nie wzięło się bez powodu. 😉
Jeżeli każda kolejna współpraca to dla Ciebie tworzenie nowych, fikcyjnych profili – nie tędy droga. Skuteczność marketingu szeptanego opiera się na sile rekomendacji (ale o tym może już w osobnym tekście). Niestety, anonimowa opinia nie ma zbyt wiele wspólnego z rekomendowaniem. Poza tym – zły buzz śmierdzi na kilometr.

Bądź szczery – nie podszywaj się pod eksperta, nie realizuj kampanii, jeżeli nie podołasz merytorycznie.

7. Deficyt poliglotów

Dominuje język angielski. Jeżeli potrafisz przeprowadzić kampanię w obcym jęzku – wielki plus dla Ciebie.

8. Dobrze wystartuj!

Zwróć uwagę na to, że Twoja pierwsza kampania (dla danej agencji) jest jak pierwsza wizyta w domu drugiej połówki – nigdy więcej nie będą patrzeć Ci na ręce tak bardzo jak na samym początku. Jednak zauważ, że poziom, na jakim ustawisz sobie poprzeczkę, będzie później wyznacznikiem dla Twojego klienta.

9. Zapamiętaj – Brandle to baza wielu świetnych agentów.

Potrzebujesz wsparcia w promocji Twojej firmy w sieci? Napisz na sebastian@websem.pl !

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


12 thoughts on “Jak zrobić karierę w Brandle? – marketing szeptany

  1. Mam jedno pytanie. Średnia stawka za napisanie przez agenta 1 szt. postu wynosi 3,50 pln. W jaki sposób za takie pieniądze można napisać wysoce merytoryczny post według cytatu „Skuteczność marketingu szeptanego opiera się na sile rekomendacji”?

    Pamiętajmy również, że „marketing szemrany” to nie „marketing szeptany”. Ten pierwszy robi się w celu zdobywania linków SEO. Ten drugi rodzaj, to budowanie relacji z potencjalnymi klientami, wchodzenie w interakcje. I na pewno nie da się go zrobić za 3,50 pln/post.

    Na koniec podsumowanie. Moim zadaniem brandle.pl, jest do zdobywania linków SEO, czyli „marketingu szemranego”. Pisząc artykuł, autor powinien zmienić jego tytuł, bo pisanie „marketing szeptany” to duże nadużycie tego słowa.!

    Pozdrawiam,
    Monika
    agent brandle.pl

    1. „W jaki sposób za takie pieniądze można napisać wysoce merytoryczny post według cytatu ?Skuteczność marketingu szeptanego opiera się na sile rekomendacji??”
      Najwięcej zależy od rodzaju kampanii. Załóżmy, że masz się zająć promocją serwisu parentingowego i sama jesteś rodzicem, a zatem nie musisz w ogóle zgłębiać tajników tej tematyki, bo znasz ją od środka. Wystarczy więc aktywny udział w rozmowach na forach i wykorzystanie możliwości w postaci odpowiadania na pytania, które zostały szczegółowo opisane w promowanym serwisie. Przykładowo, pada pytanie o to, jak radzić sobie z kolkami u dziecka, a Ty możesz odesłać do wywiadu z wieloma rodzicami, którzy zdradzają swoje sposoby plus sama napisać, jak to wyglądało u Ciebie. Czy wtedy za krótki post jest potrzeba liczyć sobie znacznie więcej? Oczywiście w takiej sytuacji najlepiej, jeśli opłacone zostaną zarówno posty z odesłaniem do strony, jak i te neutralne.

      Inny przykład to kiedy masz psa i od zleceniodawcy dostajesz próbki karmy do wypróbowania. Okazuje się, że psiak jest zadowolony, więc Twoim zadaniem jest głównie udział w wątkach dotyczących karm dla psów i opisywanie swoich wrażeń. Link do strony może nawet nie być wymagany, byleby padła nazwa karmy.

      Kolejny, który tym razem wymaga fachowej wiedzy, to doradztwo np. w kwestii wyboru sprzętu. Tutaj konieczne jest przeszkolenie wybranej osoby lub osób, które będą wypowiadać się na forach i blogach pod marką promowanej firmy. W tym przypadku faktycznie stawka musi być wyższa. Z drugiej strony, jeśli masz doradzać w temacie, którym się pasjonujesz (np. akwarystyka morska), nie musisz wnikać w temat, bo już go doskonale znasz. Udział w dyskusjach na ten temat będzie zatem szedł szybko, więc najlepiej wyliczyć sobie orientacyjną stawkę za godzinę pracy, średnią ilość postów napisanych na ten temat i na tej podstawie wyliczyć stawkę za post.

      Dodam, że swego czasu to właśnie ja odpowiadałam za weryfikację pracy wykonawców i niestety, wiele osób nawet mając jasno opisane oczekiwania co do kampanii, upraszczało ją do zwykłego zdobywania linków. Za ostateczny efekt kampanii są zatem odpowiedzialne obie strony – agencja, jak i wykonawca. Właśnie ze wspomnianej weryfikacji wynikają oceny wykonawców, ich wyróżnienia, a także pozycja danej osoby na liście.

  2. Monika, dzięki za komentarz :) Wiem, że temat marketingu szeptanego często budzi kontrowersje. Zauważ jednak, że celem artykułu nie jest przekonywanie kogokolwiek. Nie staję i nie mówię, że to doskonała forma. To trudna dziedzina, w której naprawdę ważny jest profesjonalizm. I właśnie tego dotyczy tekst – nad czym warto popracować, aby działać efektywniej i być bardziej atrakcyjnym w oczach zleceniodawcy.

    1. @Marta @Grzegorz – macie racje.

      Szkoda tylko, że dużo osób woli „jak najtaniej i jak najwięcej”. Wtedy nie da się przeprowadzić porządnej kampanii marketingu szeptanego. Owszem @Marta, nieraz można szybko dowiedzieć na post + dodać link do przykładowego artykułu. Wtedy faktycznie nie napracuje się, ale…

      Tak jak pisałam, marketing szeptany to „dyskusja” z internautami. Tutaj np. dochodzą koszty narzędzi do monitoringu internetu. Fakt, że się nie napracowałam przy pierwszym szybkim poście to jedna sprawa. Druga, to monitoruje i reaguje na ewentualne odpowiedzi. Wtedy przeważnie posty już muszą być dłuższe, bardzo przemyślane i niekiedy poparte jakimiś dowodami (np. raporty, statystyki, branżowe artykuły itp.).

      Poświęcam czas i pieniądze na narzędzia. Niestety, nie może to kosztować średnio 3,50 pln.

      Pozdrawiam,
      Monika
      agent brandle.pl

    2. Marta pewnie wie znacznie więcej na temat średnich stawek. Za dobrą robotę zawsze zapłacimy więcej. Wydaje się, że jako agent masz dwie ścieżki: 1) podnieść cenę,
      2) obniżyć jakość.
      Jeżeli danej agencji nie będzie to odpowiadać – cóż, najwidoczniej musi do tego dojrzeć.
      Liczba agentów w bazie nie ułatwia sprawy, ale mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że dziś wolimy zapłacić więcej agentowi, który zna się na rzeczy, niż szukać najniższej ceny i skończyć z problemem na głowie.

  3. „Tutaj np. dochodzą koszty narzędzi do monitoringu internetu.”
    Mogłabyś odezwać się do mnie np. przez formularz na http://www.lexy.com.pl/blog/kontakt ? Chciałabym podpytać trochę o wspomniane narzędzia, albo prędzej o ułatwienia, które przydałyby się wykonawcy i które moglibyśmy wprowadzić z czasem w serwisie. Mogłybyśmy porozmawiać o problemach, z jakimi się spotkałaś.

    Grzegorz, obniżenie jakości niestety skutkuje błędnym kołem.

  4. Niestety coraz więcej forów z brandle, to farmy linków, gdzie jedni agenci tworzą wątek, a odpowiedzi udzielają inni. Taki marketing szeptany dla samych agentów, byle tylko dać linka.

  5. Tak jak przedmówcy wspomnieli – temat budzi kontrowersje. Artykuł jest napisany z perspektywy zleceniodawcy i ukazuje sposób jak idealnie powinien wyglądać marketing szeptany. W komentarzach mamy zderzenie z drugą stroną medalu, czyli zleceniobiorcą, który jak wyżej wspomniano może mieć czasem trudności ze spełnieniem takich wymagań za cenę rynkową, szczególnie przy tematach o których mało wie. Co więcej prowadzenie dobrej kampanii marketingu szeptanego wymaga nie tylko znajomości tematu, ale przede wszystkich dobrej organizacji – inaczej nie ma szans, żeby opłacało się wykonywać taką usługę.

  6. Jak dla mnie szeptanka powinna być ścigana z Urzędu ;). … Chcę poczytać komentarze o telewizorze, a muszę brać poprawkę że został wyszeptany. Nowy komputer, ten nie bo shit – weź tamten.
    Przed chwilą widziałem na Fb grupę, gdzie ludzie z branży wymieniają się ocenami na profilach i w GoogleFirma. W którą stronę to idzie i komu ma pomóc?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *