Jak nie dać się naciągnąć na „darmowe oferty”?

sxc.hu
sxc.hu

Pewnie nie raz na Twojej skrzynce znajdowały się maile jak te otrzymywane ostatnio przez szereg znajomych – gdzie „dobroduszna firma” prezentuje za darmo ultrakrótki audyt SEO, wskazujący na najważniejsze błędy optymalizacji strony internetowej. Oczywiście celem takiego zabiegu jest proste nałapanie mało obeznanych w temacie klientów – dlatego poznaj szczegóły, i dowiedź się jak nie dać się oszukać…

Dlaczego to działa?

Firmy wysyłające tego typu „prezenty” liczą na wykorzystanie znanej w psychologii wywierania wpływu społecznego zasadę wzajemności. W sytuacji, gdy otrzymujemy coś od drugiej osoby – wręcz natychmiast rodzi się w nas zobowiązanie do zrekompensowania tej podarunku, dzięki czemu zwiększa się nasza podatność na skorzystanie z usługi.

A jaka jest jakość takich usług? Bardzo różna, acz generalnie – bardzo niskich lotów. Przykładowo, ostatnio wiele właścicieli SEO Blogów oraz innych marketingowych wypocin otrzymywało mail mniej więcej takiej treści:

„Witam, nazywam się Patryk Stachowiak reprezentuję firmę WebProgress zajmującą się promowaniem oraz optymalizacją stron internetowych w wyszukiwarkach.
Poniżej przedstawiam wyniki stwierdzonych najważniejszych błędów na stronie: ************* – które maja znaczący wpływ na pozycję Państwa strony w wyszukiwarkach:
– Zbyt duża ilość znaków w tytule !
– Brak opisu w meta-tagach !
– Brak slow kluczowych w meta-tagach !
– Brak nagłówków H1 !
– Mapa strony „sitemap.xml” nie została znaleziona !
– Wykryto również błędy w strukturze kodu HTML.
Proponujemy pomoc naszych techników w celu wyeliminowania wyżej wymienionych błędów na stronie oraz poprawy pozycji w wyszukiwarkach dzięki optymalizacji Państwa strony internetowej.
http://www.web-progress.com.pl
Patryk Stachowiak
WebProgress”

Właściciel nie-SEO blogów, otrzymując taki audyt SEO ma wrażenie, że faktycznie ktoś się zainteresował jego stronę, do tego dochodzi element strachu – no przecież skoro jest niezoptymalizowana, to być może stracę niebawem już wypracowane pozycje (tyle się przecież w Google ostatnio dzieje). I tak o to w paru krótkich krokach łapie się kolejnych klientów – szczególnie, gdy kiedyś o SEO słyszeli ale nie są na tyle obeznani, by odsiać rzetelną pracę od marketingowych sztuczek.

Sam na początku stycznia natrafiłem w sieci na ofertę otrzymania darmowej analizy – po wypełnieniu krótkiego formularza. Oczywiście chcąc testować różne opcje i ewentualnie móc je polecić moim czytelnikom – zgłosiłem swojego bloga.

Po dość długim okresie otrzymałem (co stanowi raczej kiepskie podejście do klientów w modelu freemium) raport. Przyjrzałem mu się wnikliwie i cóż na własne oczy ujrzałem? Że mój blog ma „linkowanie o niewielkiej wartości, pochodzące ze stron o niewielkiej wartości merytorycznej” – gdyby nie załączony screen pod tym zdaniem w raporcie uwierzyłbym na słowo, no ale że wstawiono tam to:

Kliknij, aby powiększyć.
Kliknij, aby powiększyć.

Jak widać, dla bloga marketingu internetowego takie serwisy jak: planeta-seo.pl, sprawnymarketing.pl, seomoher.pl i większość wymienionych powyżej – stanowią niską wartość merytoryczną. Oczywiście – można rzecz, że to kwestia dowolnej interpretacji i indywidualnej oceny, ale patrzmy prawdzie w oczy – trudno mówić tu o „nie-merytoryczności”.

Oczywiście meritum owej analizy wykonanej przez LeadBullet było złożenie oferty stricte handlowej – acz ładnie zawoalowanej, gdzie otrzymam bezpłatny plan wydawniczy (znów coś za free – super, jak te firmy w końcu zarabiają?) oczywiście już na wpłatne publikacje.

Podsumowanie

Na zakończenie – warto powiedzieć o jednym bardzo istotnym aspekcie takich gratisów, czy to otrzymywanych nieco nachalnie od rozsyłających jak i tych, które zachęcają nas do dobrowolnego wysłania zgłoszenia. Opracowana analiza najczęściej obejmuje błahe i marginalnie nieprzydatne wskazówki – na podstawie (których opracowanie zajmuje nie więcej niż – 3-5 minut zerknięcia w kod), których sami nie wiele skorzystamy. Tym bardziej nie ma sensu angażować jakichkolwiek środków tam, gdzie właściciele nie podchodzą poważnie do klientów i promocji swoich usług.

Dla wszystkich chcących oferować część usług za free – w celu pozyskiwania klientów, proponuję cytat:

Jeśli próbka jest o wiele gorsza, niż to co robisz normalnie ? nie zachęci klienta do skorzystania z usługi, gdyż zgeneralizuje on otrzymaną próbkę na ogólną ocenę Twoich działań.

Jeśli na prawdę chcesz otrzymać darmowe próbki usług innych – poświęć kilka chwil na selekcję realizatorów, żeby nie tracić czasu na naciągaczy. Ze swojej strony mogę polecić bezpłatne audyty SEO u Lexy, audyt wizualny od SeaMota lub możesz napisać do mnie, korzystając z maila redakcja@websem.pl – również chętnie pomogę!

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


12 thoughts on “Jak nie dać się naciągnąć na „darmowe oferty”?

  1. Też takie dostałam, ze swej strony mail nie działa tak jak list zwykłą pocztą. Jak szef firmy ma taki list na biurku reaguje całkiem inaczej niż na mail

  2. Ja też dostałem, ale mój program pocztowy od razu przerzucił to do spamu 🙂 Swoją drogą ostatnio dużo takich dziwnych propozycji przychodzi i pewnie ludzie się na to nabierają tak jak kiedyś na dziwnych operatorów telekomunikacyjnych czy ostatnio firmy pośredniczące w dostawie energii elektrycznej.

  3. Dostałem dwa maile z ich „ofertą”. Najgorsze jest to, że gdy Klienci dostają tego typu info od razu piszą do firmy która pozycjonuje ich stronę. Jest to więc strata czasu na tłumaczenie, że mail to zwykły spam.

  4. Nie ma się co dziwić. Dla przeciętnego Kowalskiego SEO (każde) to czarna magia. Naciągacze to wykorzystują tak jak w każdej innej dziedzinie, która „nie jest sprawdzalna” dla większości.
    Z drugiej strony właściciele wyszukiwarek z monopolistą na czele tak często zmieniają zasady, że chyba nigdy „nikt normalny” tego nie ogarnie 😉

  5. Jakiekolwiek „darmowe” usługi w SEO z założenia sa podejrzane – taka prawda. Niedawno na Twitterze ktoś się chwalił założeniem firmy pozycjonerskiej i deklarował, że zdobywać Klientów zamierza oferując bodaj jedną fraze za darmo. Ależ miałem ochotę zlecić mu hosting dla http://2be.pl czy inny sex 😉

  6. I ja dostałem, ale nie o tym chciałem pisać. Sęk w tym że chętnie bym skorzystał ze współpracy jakąś firmą która zajęłaby się optymalizacją mojej strony, ale przez takie spamowe oferty zaczynam wrzucać wszystkie firmy seo do jednego worka..

  7. branża cierpi na takich zachowaniach, tak samo jak na nieetycznych (ale podobnych) działaniach firm, które później trafiają do takich programów jak: Uwaga, czy Interwencja…

  8. niestety to nie jest pierwszy i na pewno nie ostatni raz, gdzie pozycjonerzy lub też działy telemarketingu czy marketingu łapią się nieetycznych metod w pozyskiwaniu klientów, a można przecież łapać klientów na wysoką jakość usług

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *