Graph Search od Facebooka – konkurent dla Google?

Graph SearchNie tak dawno krytykowałem Bing‚a za bycie imitacją konkurencji wobec Google, a tu parę dni później Facebook wypływa na szerokie wody rynku wyszukiwarek ze swoim Facebook Graph Search. Już teraz rodzi się pytanie, czy ma szanse przebić Google? Nowe narzędzie umożliwia prezentowanie socjogramów na podstawie zebranych w tym serwisie społecznościowym informacji bazując na danych od znajomych, polubionych fanpage’y jak i naszych zainteresowań.

Na przykład:

  • szkoły do których uczęszczali moi znajomi,
  • osoby z mojego miasta, czy
  • kawiarnie w okolicy, którą polecali moi znajomi.
  • zdjęcia sprzed…

Poniższy film prezentuje zastosowanie FGS w praktyce:

Jak widzimy nowa funkcjonalność serwisu jest dopracowana pod kątem wizualnym, oczywiście pozostawia do dyskusji kwestia semantyczności – która jest sporym mankamentem przy wielu różnorodnych projektach tekstowych. Jak na razie wersja beta w języki angielskim jest dostępna wybranym użytkownikom serwisu, a na tej stronie możemy zapisać się w kolejce do wypróbowania Graph Search.

Przyszłość socjogramu?

Moim zdaniem na tym etapie trudno nazwać to konkurencją dla Google – wyniki mają służyć jak na razie bardziej przeszukiwaniu tego co lubią nasi znajomi, kto lubi to co my – więc postawiono na społecznościowy aspekt przedsięwzięcia, nie zaś na wyszukiwanie ogromu sieci w ogóle. Choć pamiętam podnoszone tezy, że Facebook wchłania Internet, zastępuje strony firmowe fanpageami itd.

Trzeba przyznać, że socjograficzne wyszukiwanie to bardzo dobry krok ,który Google dosyć kiepsko wychodzi. Próby z serwisem społecznościowym giganta, Google+ i przyznawaniem ich +1 nie idą aż tak prężnie, jak by się można spodziewać, ilość użytkowników wciąż nie imponuje. Pod tym kątem Facebook wyprzedza konkurenta. Mam wrażenie, że możemy teraz mówić o momencie podobnym do tego kiedy Google drobnymi krokami zostawiał swoich konkurentów w tyle – czy podobnie będzie teraz pomiędzy wyszukiwarką a Fb? Na pewno uważam, że dane prezentowane przez Facebook mogą szybko stać się odczuwalnie trafniejsze dla użytkowników – nie od dziś wiadomo, że lubimy to co lubią Ci, których lubimy 😉

Plusem wyszukiwania socjogramem na pewno będzie siła precyzji jaką stanowią dane społecznościowe. Mechanizmy FGS nie zamykają się w przeszukiwaniu fraz kluczowych, bazują na o wiele bardziej zaawansowanych sygnałach – jak popularność, wzajemna sieć powiązać mogąca wskazać bardzo jednoznacznie pewne wyniki. Kolejnym plusem, który warto zauważyć – to ogromny wpływ każdej osoby na otrzymywane wyniki. Otrzymamy je w przeważającej większości w oparciu o źródła, które sami wybierzemy – naszych znajomych, lubiane fanpage, zainteresowania. Przeszukiwany zakres staje się bardziej bliski, osobiście zlokalizowany w około nas. Oczywiście może to rodzić też niepotrzebne zawężanie tematu – tylko do ” własnego świata”.

Mimo to, olbrzymia część ruchu (przyzwyczajenie?) pozostanie przy klasycznej wyszukiwarce, typowych zapytaniach „opony kraków” bez socjogramu. A może Google odpowie bardziej innowacyjną wyszukiwarką? Jak uważasz, jaka będzie przyszłość wyszukiwania?

 

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


12 thoughts on “Graph Search od Facebooka – konkurent dla Google?

  1. Nie wydaje mi się, żeby Facebook Search przebił Google. Ludzie są do Google przyzwyczajeni i nic tego jak na razie nie zmieni. W ogóle zastanawiam się czy to przejdzie. Choć to Facebook i wszystko mu wolno 🙂 Jeżeli już wejdzie w nasze, życie to i tak nie zastąpi poczciwego Google i Wikipedii 🙂

    1. Rzecz w tym, że FB już jest w naszym nawyku. Jesteśmy tam prawie codziennie, a na pewno bardzo często – więc ma olbrzymi potencjał na start. Zobaczymy jak to się będzie dalej rozgrywało…

  2. Bingiem Google podtarł sobie tyłek, ale przez Facebook Search myślę, że wujkowi G nie jeden włos na głowie się jeży 😉

    Wiadomo, że zależy od społeczności jak przyjmie nową usługę FB i Google’a nie przebije, ale pewien procent ruchu na pewno odbierze.

    Szkoda, że Twitter znikł z wyników Google’a 🙁

    1. „Szkoda, że Twitter znikł z wyników Google?a ” – Google to na rękę, w końcu jest G+ 😉

      Dzięki za komentarz. Hmm, jak myślisz – czy FB pokusi się na „okienkową wersję wyszukiwarki” jak typowa strona googla, czy raczej zostanie to w pasku serwisu społecznościowego?

    2. Teraz mi się skojarzyło – nie zapominajmy, że Facebook współpracuje z Bingiem (wyszukiwanie, mapki). Więc jeśli Facebook Search odniesie skutek, to może to się przełożyć również na sukces Binga, co jest oczywiście na naszą korzyść, bo nikt nie lubi monopoli. 😉

    1. Tylko jakże inne wykorzystanie? Wpisuje w FB „sklep w mojej okolicy” i dostaję sklepy, od Google dostaje serwisy, których hasłem przewodnim jest wyszukiwanie sklepów. Niby to dane i to dane, ale jakościowo lepsze są te, które odpowiadają na pytanie a nie dają wszystko co zawiera fragmenty mojego pytania.

      Chyba sposobem na konkurowanie z Google należy szukać w podejściu do wpisywanych zapytań 🙂

  3. FB musi coś robić by utrzymać użytkowników (w USA i UK liczba użytkowników maleje) i znaleźć w końcu sposób na zarabianie. Inna sprawa, że dotychczasowa wyszukiwarka w ramach FB działa bardzo słabo.

    Co do samej funkcjonalności to dużo będzie zależało od jakości wyników, a to się dopiero okaże w praktyce. Wydaję mi się również, że wyszukiwarka na Facebooku ma szansę się przyjąć dla relatywnie wąskiego grona zapytań (restauracje, muzyka, czy szeroko rozumiana rozrywka i wolny czas). Ludzie szukając wiedzy i informacji będą wciąż korzystać ze standardowych wyszukiwarek i to się tak szybko nie zmieni.

    Swoją drogą ciekawe czy FB rozszerzy system reklam o system a’la adwords – reklamy wyświetlane w ramach wyników wyszukiwania – i w jaki sposób rozszerzy tą funkcjonalność.

    1. Dzięki za komentarz.
      To prawda, FB zaczyna raczkować – ale widzę, że jako jedyny nie wychodzi na walkę frontem (jak pojawiający się kompleksowy produkt: Bing), tylko trochę tylnymi drzwiami: społeczność, FGS itd.

    2. Tak to racja – na pewno jest to ciekawsze podejście niż prosta duplikacja produktu jak w przypadku BINGa.

      Co do próby konkurowania tylnymi drzwiami ja jeszcze obserwuję to co robi Amazon w USA, Kanadzie czy Anglii. Masa ludzi szukając produktów (oczywiście z pewnych kategorii) nie szuka w Google, ale od razu przechodzi na Amazon.com – to jest bardzo groźny konkurent dla Google(który zarabia praktycznie tylko na AdWordsach); jeżeli reklamodawcy przerzucą się na Amazona jako główny kanał dystrybucji to może poważnie zaszkodzić pozycji Google.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *