Flagowanie witryn – jak rozpoznać oflagowane zaplecze?

sxc.hu; kay82
sxc.hu; kay82

Coraz częściej mówi się o tym, że Google w całkiem sprawny sposób analizuje i rozpoznaje rodzaje stron, jakimi się posługuje część pozycjonerów do linkowania zleceń. Postanowiłem się przyjrzeć sprawie, badając jak można namierzyć bezwartościowe zaplecze – a tym samym obniżyć wartość linkowania z niego. Czy faktycznie rozpoznawanie przez algorytm jest na tak zaawansowanym poziomie, że eliminuje strony marnej jakości?

Czym jest flagowanie?

Flagowanie to sposób kategoryzacji stron, który pozwala w znacznym stopniu ocenić jakość linkowania z niego wychodzącego. Oczywiście w masowo tworzonych zapleczach, jasny cel – stworzyć by umieścić linka, powoduje że linkowanie tego rodzaju zdecydowanie traci na wartości. Dawniej stosowano bany wobec serwisów, które naruszały regulamin, filtry mają odsączać z wyników witryny które korzystają z metod pozycjonowania w sposób zbyt agresywny, by tego nie zauważyły algorytmy wyszukiwarki. Aktualnie wystarczy wprowadzić tego typu kategoryzację – jak filtrowanie, by odsiać potencjalnie sztuczne linkowanie.

Co może powodować oznaczenie strony jako MSF (Made for SEO)?

  • synonimizacja tekstów,
  • zgłoszenia Disavow,
  • linkowanie exact match (dokładne dopasowanie frazy) – jeśli strona zapleczowa posiada olbrzymią ilość contentu na daną frazę, z mocnym jednoznacznym linkowaniem ExM, nie trudno o namierzenie tego
  • przeoptymalizowanie

Sporo na ten temat napisał również Radek Kubera, więc nie będę się rozpisywał. Chcę pokazać, jak można w pewnym stopniu dokonać oceny tego czy strona jest oflagowana.

Rozpoznawanie flagowania stron

Dawniej, aby rozpoznać czy strona została zbanowana z wyników wyszukiwania wystarczyło wpisać zapytanie:

site:adres-strony.pl

i choć wyniki nie były kompletne, a często nawet bardzo szczątkowe – dało się zauważyć, że w przypadku całkowitego wycięcia strony – coś musiało się stać. Jak jest aktualnie? Aktualnie flagowanie potrafi nieźle namieszać, oznaczając strony jako bezwartościowe – bez wycinania ich z indeksu.

Na stronie z kilkuletnim stażem, która w indeksie wyszukiwarki posiada ponad 250 000 podstron z treścią, i nie jest ona typu zassane numery telefonów i baza kontaktów czy inne możliwe do auto-wygenerowania zauważyłem, że pomimo sporego poziomu indeksacji, strona funkcjonuje w Googlowym niebycie.

site ws Szukaj w Google

 

Można by liczyć na to, że skoro jest w indeksie i to tak dobrze zaindeksowana to całość zaplecza ma się całkiem dobrze. Jednak ocena ta może mylić.

I tutaj pomocne okazują się narzędzia takie jak Serp24.pl / SerpStat.pl, które pokazują na jakich frazach występuje serwis w wynikach wyszukiwania. Nie trzeba długo myśleć, jaki wynik uzyskamy w przypadku witryn oflagowanych.

serwsi  pozycje w wynikach wyszukiwania   serp24

 

Witryna oflagowana jako MFS zostaje automatycznie wycięta z wyników wyszukiwania. W przypadku sprawdzanego zaplecza, ograniczono jego widoczność do 4 podstron na 40-50 pozycjach. W prosty sposób można zatem dojść do wniosku, że strony które będą miały niewielką widoczność w wynikach wyszukiwania – będą miały tym mniejszą wartość jeśli chodzi o wychodzące z nich linkowanie.

ruch google

Można oczywiście zauważyć, że wskazane narzędzia nie monitorują całości fraz w sieci. I warto również ten aspekt wziąć pod uwagę – aby to jeszcze bardziej sprawdzić, możemy sięgnąć do statystyk podłączonych do serwisu.

Pomarańczowy fragment, najmniejszy (8,4%) przedstawia ruch organiczny. Oznacza to zdecydowanie minimalny ruch z Google, na poziomie kilkudziesięciu wejść. W przypadku tego serwisu największy ruch generowały wejścia bezpośrednie, osób które znają serwis i wiedzą do czego służy. Na podstawie takich informacji również jesteśmy w stanie wysnuć, potencjalną ocenę jakości serwisu przez Google.

 

Podsumowanie

Gdy prowadzimy własne zaplecze, warto pomyśleć czy nie lepiej postawić na podnoszenie jego wartościowości i użyteczności. O wpływie contentu pisała pare dni temu +Ewelina, odnośnie contentu oraz wizualnego aspektu strony. Być może korzystniejsze okaże się, stworzenie jednej strony, która stanie się w jakiś sposób wirusowa, ładna wizualnie i będzie stanowić samoistnie działający serwis z pomysłem na siebie – jednocześnie linkującym do klienta, zamiast masowo generowanym zapleczem, na ogólnie przyjętych schematach.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


13 thoughts on “Flagowanie witryn – jak rozpoznać oflagowane zaplecze?

  1. Skąd te serwisy Serp24.pl / SerpStat.pl biorą frazy, które są sprawdzane pod kątem pozycji w google ? I znów kłopot jeśli mamy 100 zaplecz …

    1. Serwisy bazują na kilku źródłach. Z ostatniej prezentacji przedstawicielki podobnego narzędzia bazującego na frazach, padło stwierdzenie, że w pewnej części korzystają też z sugestii Google (do zapytań).

      Inne źródło – to strony tych aplikacji, można samodzielnie dodać fraze do monitorowania, i przy aktualizacjach się pojawiają dane.

      Trzecia opcja, to gotowe listy fraz – które nie tak trudno sobie na produkować, jadąc po frazach exactowych czyli dosyć ścisłych dopasowanych, np. opony.

  2. Sebastianie, nie do końca rozumiem, dlaczego sugerujesz się wynikiem 4 w serp24.pl?

    Chyba, że wcześniej przykładowa domena, którą ująłeś na obrazku, miała więcej wyników monitorowanych w serp24.pl?

    Tak?

    1. Z jednej strony spadek, z drugiej w ogóle – tak liczny brak widoczności w wynikach wyszukiwania dla domeny posiadającej od 3-4 lat 250 tys. podstron – sugeruje by sprawę przejrzeć dokładniej. 🙂

  3. Mi się bardzo podoba rozwój sytuacji google vs. seo.
    Wszystko dąży do zwiększenia wartości treści, a zapleczówki pójdą na śmietnik.

    To jest nie uniknione.

  4. Nie mogę się do końca z Tobą zgodzić. Zapleczówki takie jakie znamy je dzisiaj nie będą miały racji bytu. Strony zapleczowe nadal będą funkcjonowały ale jako serwisy dla użytkownika, z wartościowymi tekstami. SEOwcy będą po prostu teraz stawiali na jakość a nie na ilość.

    1. Czy o tym nie powiedziałem w podsumowaniu? 🙂

      „Gdy prowadzimy własne zaplecze, warto pomyśleć czy nie lepiej postawić na podnoszenie jego wartościowości i użyteczności. […] Być może korzystniejsze okaże się, stworzenie jednej strony, która stanie się w jakiś sposób wirusowa, ładna wizualnie i będzie stanowić samoistnie działający serwis z pomysłem na siebie…”

    2. Oni nigdy tego nie zrozumieją.
      Nawet gdy o wiele prostsze i szybsze będzie tworzenie wartościowych stron większość pozycjonerów będzie kombinować aby oszukać algorytm.

  5. Nie ukrywam, że bardzo ucieszyłoby mnie, gdyby wartościowe zaplecze było wreszcie więcej warte, niż setki spamerskich SEO zaplecz. Na razie jednak te drugie wciąż mają rację bytu. W sumie to nawet rozumiem osoby je tworzące – mają sporą zaletę: dają dużo szybsze efekty. A jak już są efekty, to nikomu nie chce się stawiać zaplecza wartościowego. Błędne koło, ale mam nadzieję, że powoli zbliża się jego koniec 🙂

  6. Jak dla mnie to bezpiecznie jest tylko jeśli się robi swoje własne zaplecza, np blogi na darmowych platformach i te zaplecza są przeznaczone tylko do pozycjonowania jednej strony i dodatkowo ma wyglądać niepodejrzanie. Jeśli chce się pozycjonować nową stronę to trzeba nowe zaplecza budować.
    Jak się zostawi stronę do pozycjonowania jakiejś firmie seo, która to linkuje swoim zapleczem do setek innych stron, to filtry niemal pewne 🙂

    1. Według mnie bardziej naturalne jest zaplecze, które ma linki do wielu stron niż zaplecze, z którego jest tylko jeden link: do naszej strony. Kto tworzy stronę, żeby „chwalić” tylko jeden serwis?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *