Fikcyjne wyniki podstawą rozliczenia z klientem? Jak nie dać się oszukać!

iconia_alertWyobraź sobie, że zlecasz pozycjonowanie strony a po jakimś czasie na 3 umówione frazy osiągnięty zostaje TOP10, a Ty otrzymujesz regularne faktury. Wyniki ładnie prezentują się w panelu klienta, który udostępniła Ci agencja SEO. Wszystko wygląda ładnie, natomiast czy aby na pewno prawdziwie? 

Od czasu do czasu zdarza mi się doradzać klientom, którzy korzystają z usług innych agencji marketingowych. Często te rozmowy pozwalają uzyskać nowe, ciekawsze rozwiązania, znaleźć innowację lub wymienić się pomysłami. Na taką sytuację jaką dzisiaj opiszę natknąłem się jednak pierwszy raz – agencja oszukiwała klienta, pokazując mu fikcyjne wyniki!

Reklama

Miałem przyjrzeć się sytuacji witryny, by przygotować się do personalizowanego do potrzeb klienta szkolenia SEO. W tym celu otrzymałem dostęp do panelu udostępnionego przez agencję SEO obsługującą klienta oraz pozostałych narzędzi. Na pierwszy rzut oka sytuacja wyglądała dosyć klarownie i fajnie. Dłuższy czas utrzymujące się TOP10 – czyli klient powinien być zadowolony.

wyniki_fail_2

 

Pomijam na razie kwestię doboru fraz – typu money keywords, ściśle dopasowanych, niezbyt efektywnych a także kwestię rozliczania za efekt, który jest jak dla mnie – najmniej korzystny dla klienta. Nie to stanowiło największy problem.
wyniki_fail   W przypadku audytu usług SEO świadczonych przez inne agencje – na ogół nie czepiam się jeśli widzę sensowność obranej strategii czy wyceny i jej sposobu, każdy ma prawo moim zdaniem samodzielnie kształtować swój sposób pracy i wyceny.

Natomiast odruchowo sprawdziłem pozycje strony w recenzowanym przeze mnie niedawno narzędziu, SEO Station. Zdziwiłem się, gdy zamiast pozycji z TOP10 znalazłem pozycje powyżej 20 – 21, 46, 52. No cóż, systemy są zawodne – może jedno z narzędzi się myli, Google podaje inne DC itd. Nie takie rzeczy się w Google widziało 😉

seostation_wyniki Jednak ciekawość podkusiła mnie, żeby sprawdzić wyniki w innych narzędziach, by mieć pełniejszy obraz. Takie przypadku stają się bardzo ciekawe, jeśli można dostrzec różne wyniki w poszczególnych narzędziach.

Oczywiście, na ogół zakładam winę po stronie techniki, a nie człowieka czy agencji – różne centra danych, różne wyniki będące efektem z mechanizmów personalizacji SERP’ów itd. itd. Takie różnice natomiast raczej są niewielkie, możliwe do zaakceptowania. Jak było w tym przypadku? Jakie uzyskałem wyniki? Sprawdziłem wyniki aż 6 różnymi narzędziami i wynik mnie zaskoczył.

Uzyskane wyniki

Positonly: 16, 47, 48

positonly_

 

WebPozycja: 15, 48, 48

webpozycja

 

 

SERP Monster: 19, 47, 51. Z uwagi na rozlazłość panelu SERP Monster podarowałem sobie wstawianie screena 😉

SEMStorm: 16, 46, 47

semstrom

 

 

 

 

SpyWords dał podobne wyniki: 19, 39, trzecia fraza poza pierwszą 50tką(system nie mierzy dokładnego wyniku powyżej 50).

Dla pewności jeszcze wczoraj poprosiłem znajomego o sprawdzenie wyników ręcznie, niestety i tu również okazało się, że „Na 6 stronie subka jest” – czyli pozycja co najmniej 50/60-ta.

Wnioski

Niestety, przedstawiane klientowi do rozliczenia wyniki były fikcyjne, żadne z narzędzi nie dało nawet zbliżonych rezultatów. Okazało się, że wszystkie zewnętrzne i niezależne narzędzia pokazują wyniki drastycznie oddalone od pozycji figurujących w panelu klienta, za które przecież klient był rozliczany. Gdyby klient rozliczał się za faktyczne pozycje, dostarczane przez zewnętrzne narzędzie – nie zapłacił by przez ten cały czas ani złotówki.

Tego typu pseudoagencje SEO niestety ale liczą na to, że klient nie sprawdzi realnych wyników ich pracy. W dodatku zostaje stworzone złudzenie – skoro ktoś dostarcza mi dane poprzez panel, to wykonuje to zapewne jakaś maszyna, a z maszyną jak wiadomo trudno dyskutować. Jednak w tym przypadku niestety okazało się, że wyniki są wpisywane albo ręcznie albo z randoma.

Zalecenia

Nawiązując współpracę z agencją SEO w modelu „za efekt” – upewnij się jakie narzędzie będzie podstawą rozliczeń. Masz prawo wymagać by rozliczenie było dokonywane na podstawie niezależnego narzędzia rozliczeniowego, nie zaś panelu skleconego przez samą agencję. Istnieją także sprawdzone i miarodajne skrypty w wersji do instalacji na własnym serwerze przez agencję – np. WebTools – natomiast nigdy nie zgadzaj się na rozliczenie wyłącznie na podstawie danych z panelu stworzone tylko i wyłącznie przez daną agencję.

Koszt takiego narzędzia miesięcznie często nie przekracza 30 zł  (dla 3 fraz są dostępne nawet darmowe rozwiązania). Za taką cenę jesteś w stanie zagwarantować sobie pewność mierzonych efektów a przede wszystkim oszczędzić kilka tysięcy złotych. Zastosowanie takich narzędzi pozwoliłoby uniknąć naciągnięcia na prawie 5 000 zł.

Jeśli widzisz duże rozbieżności w wynikach prezentowanych w różnych narzędziach – możesz o nie dopytać a także zakwestionować zasadność naliczonych opłat. Nie chodzi o różnice rzędu 3-4 pozycji, jak widzisz powyższy study case – różnice sięgały nawet 50 pozycji.

Dobrym sprawdzianem rzetelności agencji jest zaproponowanie jej zmiany narzędzia moniotorującego efekty. Uczciwe zgodzą się bez najmniejszych oporów. W przypadku, gdy wyniki są przez dłuższy czas różne i zewnętrzne narzędzia pokazują niekorzystne dla Ciebie pozycje, a agencyjne są na korzyść agencji – przemyśl zmianę obsługującej Cię agencji.

Jeśli stoisz dopiero przed wyborem – zastanów się, czy nie lepiej skorzystać z innych metod rozliczeń, niż dosyć kłopotliwe i niemiarodajne „za efekt”.

W następnym poście opisałem kwestią obranej strategii doboru słów kluczowych, gdyż w ramach tego study case przeprowadziłem również badania na grupie specjalistów SEO z kilkudziesięci agencji SEM z całej Polski.

Potrzebujesz wsparcia w promocji Twojej firmy w sieci? Napisz na sebastian@websem.pl !

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


28 thoughts on “Fikcyjne wyniki podstawą rozliczenia z klientem? Jak nie dać się oszukać!

  1. W sumie taki standard przy takich rozliczeniach 😉 niestety.

    Mało kto będzie chciał budować/pracować na monitoringu zew, do którego nie ma dostepu, bo każdy wie jak z tymi pozycjami w Google aktualnie bywa.

    1. Każde rozliczenie może rodzić problemy, acz fakt – rozliczenie za efekt jest chyba wyjątkowo na to podatne, bo wyraźnie zachęca klientów poszukujących czegoś tańszego. Niestety, nic nie kosztuje tak drogo, jak to co zbyt tanie 😉

    2. Generalnie robienie monitoringu dla każdego klienta inaczej to byłoby nieporozumienie 🙂 Firmy mają swoje procedury, własne systemy i standardy, nawet te mikrofirmy. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie aby jeden monitoring pozycji szedł oficjalnie przez system firmy, a do tego był uruchomiony drugi, niezależny dla klienta.
      Rzecz w tym, że zawsze będą drobne różnice pozycji, a w rozliczaniu na efekt, te drobne różnice mogą przekładać się na kwotę końcową i pretensje klienta… Dlatego taki model rozliczenia leży na starcie.

    3. @Paweł, jasne, różnice będą zawsze. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by różnica do 5 pozycji traktować jak nieistotne (specyfika Google). Klient widzi, że agencja robi swoje, tylko Google daje różne wyniki.
      Natomiast przy różnicach rzędu 30-50 pozycji trudno nie uznać racji klienta 🙂

    4. @Sebastian, ale w przypadku rozliczania za efekt, nawet drobne różnice mogą powodować inną kwotę faktury za dany miesiąc. O takim rażącym oszustwie nawet nie mówię.

  2. Ciekawi mnie jakie było stanowisko tej agencji, czy pytałeś się ich z czego to wynika? Coś musieliby odpowiedzieć 🙂

  3. A klientowi łapki urwało i nigdy nie sprawdził w G czy rzeczywiście te pozycje są? O tak dla kontroli?

    Ja mam sytuacje, że klient w ciągu dnia sprawdza i jest dwa oczka niżej to już mam pytanie czemu tak jest. Albo,że u niego jest na pierwszym miejscu a u mnie niżej 🙂

    Tu jest jawne oszustwo, niestety nie do odkręcenia bo już nie udowodni, że kiedyś było inaczej.

    Z czymś takim się nie spotkałem ale rozliczanie za pozycje w mapkach, mimo, że Seowiec nie miał nic z tym wspólnego, jest częste :/

    1. Sprawdzić sprawdził, ale co z tego – jak sam dostał wyniki personalizowane? Sam je sobie wyklikał na TOP10 u siebie, to i widział co chciał 😉

  4. Mnie też dziwi, że nie sprawdzał samodzielnie pozycji choćby od czasu do czasu. Wpisanie kilku fraz to jest robota na minutę. Poza tym szczególnie na początku współpracy z ciekawości bym sprawdzał jak im idzie. Inna sprawa, że można użyć odpowiednich narzędzi (seostat ma 20 fraz za free) i nie trzeba być jakimś ekspertem żeby swojego pilnować. Pańskie oko konia tuczy.

    Inna sprawa to złodziejstwo agencji. Wydaje się, że po złapaniu na takim przekręcie (kolega wszak użył niezależnych narzędzi)można by się pokusić o próbę odzyskania części kasy. Ewentualnie poczekać dłużej i potem w sądzie próbować za jakiś dłuższy okres odzyskać. Może by też poszukać kogoś z konkurencji i zorientować się czy czasem nie sprawdzali pozycji. Branża znowu jakaś ogromna nie jest.

  5. A kto jeszcze stosuje metodę za efekt? Mało świadomi klienci. Dlatego tak ławo nie którym wychodzi opszukiwanie

    1. a to w tym złego że przy rozliczeniu za efekt z założenia interesuje Cię nie dobro długofalowe klienta a swoje dobro.

  6. A może po prostu w narzędziu do sprawdzania pozycji była ustawiona jakaś konkretna geolokalizacja z miastem? Trzeba zerknąć do umowy, czy nie ma dopisku, że wyniki sprawdzane są z ustawieniami na Pcim Dolny.

  7. Pisałem o tym kilka razy, klient dostaje wyniki ze swojej geolokalizacji a nigdzie indziej nie jest widoczny, dosyć popularny kant. Oczywiście w umowie nie ma sprecyzowanego sposobu odpytywania Google ….

  8. „Z uwagi na rozlazłość panelu SERP Monster podarowałem sobie wstawianie screena ;)”

    A co jest rozlazłego w screenie z zestawienia zbiorczego fraz? 🙂

    Co do tematu, to niestety Klientom się wydaje dalej, że rozliczenie za efekt jest dla nich najlepsze.
    W obecnej rzeczywistości, nie tylko z powodu kosztów ale i geolokalizacji, niestety nie ma to wielkiego sensu, co najwyżej na bardzo proste, lokalne frazy.
    Na szczęście powoli Klienci przyjmują formy abonamentu lub rozliczenia mieszanego.

    Ale jeśli już, to w umowie powinno być wpisane zewnętrzne narzędzie którym dokonujemy pomiaru i tyle. Wtedy ani jedna, ani druga strona nie ma się do czego przyczepić.

    1. @kmlody84 – w SERPMonster jest on strasznie długi, bo wyświetla fraze, pozycje, wykres. Dla każdej frazy taki boksik to zmniejsza czytelność.

      Dzięki za komentarz 🙂

  9. W SERPMonster można kliknąć ikonę „tablicy”, która znajduje się za ikoną „cvv” i ikoną „kuli ziemskiej”. Wtedy widok zbiorczy jest taki jak w innych programach:) Sama na to niedawno wpadłam;)

    1. Po co? Żeby dostać w prezencie pozew od agencji za zniesławienie?

      A autorowi dziękuję za ten wpis.

      Pozdrawiam,
      Łukasz

    2. Dzięki @Łukasz, być może kiedyś stworzę serwis dedykowany edukacji klientów pod kątem korzystania z usług SEO 🙂

      Co do podawania nazwy – masz rację, nie ma raczej powodu ryzykować, warto naświetlać tego typu przypadku by klienci byli bardziej świadomi, natomiast nie robiłbym tutaj wskazania na konkretną firmę – to tylko nazwa, za rok może być inna.

  10. Czytając wpis i komentarze nie znajduję odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie czyli Jaki model współpracy przy pozycjonowaniu strony jest najbardziej efektywny dla klienta?
    Padły propozycje abonamentu i mieszanego. Jak ma to uchronić przed przepalaniem pieniędzy, za co klient ma płacić abonament ? Czego powinien oczekiwać od agencji SEO?
    Coś na zasadzie rozliczenia mix: pozycje fraz, ogólny wzrost wejść z wyszukiwarek?

    1. Osobiście wiele czołowych w Polsce specjalistów, podobnie jak ja, preferuje rozliczenie abonamentowe, gdyż jest to jasne skupienie się na świadczonej usłudze, a jej rezultatem są konkretne czynności (pozyskane linki, stworzone serwisy linkujące itd). Zatem rozliczenie za rezultat, a nie za sam efekt.

      Prosta analogia – idziesz do fryzjera, płacisz i otrzymujesz fryzurę, taką jaką chcesz i zgodną ze sztuką fryzjerską (rezultat). Natomiast nikt nie zgodzi się na to, że najpierw wyjdziesz i sprawdzisz, czy mąż/żona będą podekscytowani Cię widząc (efekt).

      Dziś algorytm jest jak takie właśnie podekscytowanie, tego nie da się zakontraktować. Dlatego jest istotne wybieranie sprawdzonych i rzetelnych osób z branży, bo wtedy można być spokojnym o jakość.

    2. Grubo przesadzili z tymi pozycjami…
      Odnośnie ostatniej odpowiedzi to całkowicie się pod nią podpisuje. Rozliczanie abonamentowe + jakaś premia za efekty.

Comments are closed.