Dlaczego Google aktualizuje algorytm? Odkrywamy prawdziwe powody!

Aktualizacje od kilku dobrych lat stały się elementem codzienności branży pozycjonowania i marketingu w wyszukiwarkach. Wiele osób zadaje sobie pytania skąd tak zaciekła walka Google z pozycjonerami i właścicielami witryn, chcącymi być w TOP’ach. Oto kilka możliwych odpowiedzi.

Reklama

Oficjalnie podawany powód brzmi: dbałość o wyniki wyszukiwania. Jak jednak wiemy, większość ludzi ma podwójną motywację, tą ukrytą i tą która ładnie brzmi. Dziś przyjrzymy się ukrytym motywom działań Google.

TL;DR – czyli w skrócie…

  • Aktualizacje służą napędzaniu biznesu wyszukiwarce Google
  • Update pojawiają się w momencie spadków finansowych lub przed raportami kwartalnymi
  • Straszenie ma wywoływać niepewność skuteczności SEO, i zachęcać do używania Adwords

 

Propozycja Adwords

Aktualizacja Google Pingwin, która ruszyła 18 października była dosyć wyczekiwaną i spodziewaną aktualizacją. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie pewien fakt, który nastąpił po aktualizacji. Od kilku lat posiadam dodatkowe, nie powiązane z moją agencją SEO i certyfikatem GAIQ konto Adwords, które miało służyć promocji jednej z marek zajmujących się usługami społecznymi. Na telefon powiązany z tym kontem otrzymałem kilka dni po aktualizacji telefon z propozycją skorzystania z reklamy Google Adwords i tego, że warto skorzystać z pomocy specjalisty, który z ich strony pomoże mi wszystko poustawiać.

Przypadek? Nie sądzę.

Buzz Marketing bardzo zawoalowany 😉

Każda aktualizacja kończy się olbrzymim buzzem na całym świecie. SEO Blogi rozpisują się masowo na temat aktualizacji, ale jakie obraz buduje to w oczach klientów? Oczywiście każda aktualizacja ma w świadomości przedsiębiorców zakorzenić informację, że SEO jest niestabilnym sposobem budowania biznesu (co jest absolutnym nonsensem), oraz oczywiście pokierować zainteresowanie do tego co pewne, czyli opłacanych Adwords. Trendy wzrostowe dla Adwords dziwnym przypadkiem zawsze znajdują się po aktualizacjach…

trend_adrowds

 

Na obrazie widać screen z Google Trends. Przykładowa aktualizacja z października 2012 skończyła się olbrzymimi wzrostami miesiąc później, od grudnia. Przy tej aktualizacji, dane za listopad (choć częściowe i obejmują zaledwie połowę miesiąca) już wskazują 15-20% wzrost.

 

Wyniki finansowe

Jak wskazywał Artur na blogu, wprowadzenie aktualizacji bardzo pozytywnie wpływa na wyniki giełdowe wyszukiwarki.

po wprowadzeniu Pingwina 2.1 akcje skoczyły do góry o ponad 15%. W piątek, przed wyjściem Pingwina, wynik Google był najniższy od połowy maja 2014 roku, ale wtedy została wprowadzona aktualizacja Panda 4.0 i szybko kurs akcji poszybował w górę

Być może wymienione powody wydawać się mogą na kolejną teorię spiskową, ale trudno nie odnieść wrażenia, że oficjalnie brzmiące „walczymy ze spamem, dbamy o jakość wyników wyszukiwania” to jedynie przykrywki dla działań skłaniających ludzi do większych wydatków na linki sponsorowane.

 

Potrzebujesz wsparcia w promocji Twojej firmy w sieci? Napisz na sebastian@websem.pl !

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


12 thoughts on “Dlaczego Google aktualizuje algorytm? Odkrywamy prawdziwe powody!

  1. Problem w tym, że większość firm miało lekkie problemy z pozycjami, co przełożyło się na spadek dochodów szczególności sklepów internetowych.

  2. Wydaje się to trochę dziwne, ale patrząc z mojej perspektywy, jednoosobowej firmy, dopiero rozwijającej biznes, niema to kompletnie przełożenia. Nie stać mnie ani na pozycjonowanie w zewnętrznej firmie, większość rzeczy robię sam, ewentualnie jak mam więcej środków, to zlecam zakładanie profili, pisania wpisów na jakiś tam blogach itd. A jak mnie dopadnie któraś z aktualizacji, to nie będę miał też tych środków na reklamy w adwords. Czasem wykupuje reklamę, ale nie są to wielkie pieniądze, a w fotografii nie do końca się to w ogóle opłaca. Także na mnie na pewno nie zarobią 😉

  3. Google wszystko co robi robi dla poprawienia wyników …. finansowych. Najmniej martwią się poprawnością wyników wyszukiwani – co jest przykre.

  4. Nikt nie zakłada firmy aby działać za grosze. Google inwestuje też w inne rynki jak robotyka i potrzebują wciąż kasy. Mimo wszystko uważam, że niszczenie sztucznego windowania stron w górę to dobry pomysł Google i będzie rozwijany. Dlaczego? Bo po wpisaniu zapytania do wyszukiwarki otrzymuje coś co mnie wcale nie interesuje i muszę przedzierać się przez ogrom pozycjonowanych stron.
    A swoją drogę teorie spiskowe cieszą się zainteresowaniem i Google wciąż jest na ustach podobnie jak celebryci i ich skandale:)

  5. Jasne, że Google zrobi wszystko, aby zarobić jak najwięcej kasy. To przecież firma reklamowa, która stworzyła sobie intratne miejsce emisji reklam w swojej własnej szukajce, która to z kolei posiada w wielu krajach przeszło 90% rynku wyszukiwarek. Jest z tym jednak pewien problem, otóż jeśli przegną i stworzą całkowity śmietnik w wynikach organicznych, to będą szukać lepszych sposobów na znalezienie interesujących ich treści niż Google.

    Zakładanie, że ludzie to bezmózgie krowy, które łykną wszystko co im się podsunie jest dość naiwne. Jako internauta kiedyś korzystałem wyłącznie z Google, gdyż nie miałem potrzeby korzystać z innych wyszukiwarek, dzisiaj coraz częściej posiłkuję się bingiem.

    Wiem, że o zniknięciu Google z rynku to raczej nie ma co marzyć, jednak gdyby się jednak okazało, że jakaś firma wymyśli coś lepszego niż Google, to z dnia na dzień może się okazać, że stracą spora cześć rynku. Takie ryzyko zawsze istnieje. Tym bardziej, że coraz więcej osób za granica zaczyna mieć coraz większego hopla na punkcie swojej prywatności co raczej nie jest ostatnio mocną domena Googla.

  6. Zgodnie z powiedzeniem „każdy orze jak może” – ostatnie słowo można wpisać jako „morze” … wiadomo, że wyniki są wprost proporcjonalne do buzz-=marketingu więc skoro wchodzi duży updejt to „się mówi”. A skoro się „mówi” to się „napędza” … to naczynia połączone.

    Bez względu na jakikolwiek updejt – i tka zawsze liczy się kasa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *