Czy twoje najstarsze wpisy wciąż dla ciebie zarabiają? 8 sposobów aby być tego pewnym

Przeglądam czasem archiwa i pobieżnie czytam, co kiedyś napisałem. Na przykład rok temu. Często mam wrażenie, że mogłem to napisać lepiej, że mogłem dać inny tytuł albo stwierdzam, że coś jest już nieaktualne.

stara beczka

Wiele rzeczy zmienia się z czasem i starsze wpisy mogą tracić na wartości, albo wręcz mogą, z obecnej perspektywy, wprowadzać czytelników w błąd. Często te najwcześniejsze wpisy są właśnie jak skład starych, rdzewiejących beczek, w których stoi zatęchła woda.

Niektóre wpisy na moim blogu przynoszą mi o wiele wiele większy przychód niż pozostałe. Między innymi dlatego, że o nie dbam i wracam do nich co jakiś czas. Większość czytelników mojego bloga nawet tego nie zauważa, ale powiem otwarcie: z mojej praktyki wynika, że warto to robić często.

To, że wpis jest już w czeluściach archiwum, nie oznacza przecież, że przestaje być odwiedzany. Wciąż mogą do niego trafiać czytelnicy z różnych źródeł. Nie możemy zagwarantować, że każda osoba wchodzi do was przez stronę główną, albo że w wyszukiwarce znajdzie link do najnowszego wpisu.

Ktoś może trafić do was dzięki linkom wewnętrznym albo z wyszukiwarek. A nie tylko najnowsze artykuły są tam przecież promowane na najwyższych miejscach. Ktoś mógł przybyć z innej strony, której autor postanowił zalinkować do jednego z waszych wczesnych tekstów.

Są też takie rzeczy jak archiwa tagów na blogach – może ktoś po przeczytaniu jednego ciekawego tekstu wejdzie tam i znajdzie wasz pierwszy wpis? Dobrze by było, żeby się nie przestraszył tym, co tam przeczyta!

Dążcie do tego, by czytelnik przychodzący po raz pierwszy na bloga chciał na nim zostać.

Poprawcie fakty, poprawcie SEO, przyciągnijcie czytelników

Oprócz tego, że stare wpisy można zaktualizować, by fakty w nich opisane pokrywały się z obecnym stanem rzeczy, można też całkiem nieźle podrasować je pod kątem SEO.

Kiedy zaczynałem blogowanie na Jak Stworzyć Stronę, nie miałem takiej wiedzy o SEO, jaką mam obecnie. To dość oczywiste stwierdzenie, ocierające się o banał – ale tak właśnie jest. Można w ten sposób z nic nie znaczącego wpisu, do którego nie sposób trafić zrobić dzieło sztuki SEO. Już samo porównanie efektów „przed” i „po” takim liftingu SEO da wam wiele do myślenia.

Obecnie uważam, że nie tylko tworzenie nowej treści w pocie czoła, próby sprostania narzuconym sobie terminom publikacji są opłacalne. Oczywiście, przynoszą one znaczne korzyści, ale warto pomyśleć też o tych, którzy pierwszą styczność z blogiem mają przez jeden ze starszych wpisów.

1. Tytuły

Po pierwsze: czy w ogóle ludzie wchodzą na wasze strony tak często jak to możliwe? Czy tytuły waszych starych postów przyciągają uwagę? Czy zawierają słowa kluczowe i w ogóle pozwalają się znaleźć? Wejdźcie do swojego archiwum i zmieńcie najgorszy tytuł, jaki tam znajdziecie. Uwaga tylko na permalinki (tych nie zmieniajcie).

2. Wstępy i wypisy oraz meta description

Druga sprawa to wstęp albo wypis – krótkie streszczenie artykułu. Przeczytajcie kilka takich na waszych blogach: czy macie ochotę ziewać? Czy chce wam się czytać dalej po przeczytaniu kilku pierwszych zdań? Jeśli nie, to czas na wprowadzenie zmian.

3. Aktualna treść

Nadchodzi też czas na aktualizację treści. To następna sprawa, o której już dużo napisałem. Czy wszystko jest nadal aktualne? Czy ceny są te same co parę miesięcy temu? Czy produkty, o których piszecie nadal istnieją?

4. Nowe punkty widzenia

Prowadząc stronę na dany temat siłą rzeczy bardzo szybko się uczymy. Po roku nasza wiedza może być znacznie większa niż na początku. Czy teraz – patrząc na jakiś stary wpis swojego autorstwa – czujecie, że to wszystko, co macie na ten temat do powiedzenia?

Może nie warto pisać nowego artykułu, tylko pomyśleć o ludziach, którzy trafiają po raz pierwszy na bloga. Nowi goście mogą nie zauważyć, że powstała już aktualizacja i jest w innym, nowym wpisie. Co wolicie, żeby sobie pomyśleli: mógł napisać więcej, zapomniał o czymś, nie ma tu też o tamtym problemie, czy może: o, ciekawy artykuł, napisany z kilku różnych punktów, rozważnie i bez przesady? Czas dodać coś nowego do starych tekstów.

Może nawet zdarzyć się tak, że będziecie musieli przyznać, że od czasu napisania zmieniliście zdanie i macie teraz inne! Warto wtedy, zamiast kasować stary wpis, dodać taką informację – o ile bardziej cenny dla każdego czytelnika jest problem widziany z dwóch różnych stron niż jednostronne opracowanie?

5. Struktura strony i linki

A może warto popracować nad strukturą linków wewnątrz i na zewnątrz strony?

Jeśli w tekście są już linki, można sprawdzić czy wciąż są aktualne.

Można dodać nowe linki wewnętrzne, na przykład do nowszych wpisów – czytelnicy ucieszą się, że tak łatwo znaleźć rozwinięcie poszczególnych punktów, które ich zainteresowały.

Warto też dodać linki do artykułów na ten temat na innych stronach. Nie przejmujcie się, dobra karma wróci do was.

Blogerzy z pewnością będą mieli duże pole do popisu przy tagowaniu: czy wszystkie tagi, które dodaliście kiedyś mają dziś sens? Czy o jakimś zapomnieliście?

6. Formatowanie

Ostatecznie można popracować nad samym wyglądem wpisu. Można polepszyć formatowanie tekstu.

Większość ludzi ucieka na widok dużych, jednolitych bloków tekstu, bez nagłówków, śródtytułów i pogrubień. Takie elementy pomogają czytelnikom w kilka sekund ocenić czy warto przeczytać całość – w końcu o ich uwagę walczy wiele źródeł informacji. Na przeczytanie wszystkich nie mają czasu, więc powinni mieć możliwość oceny, czy warto, czy nie.

Nie zapominajcie, że śródtytuły mogą w pewnym stopniu pomóc w pozycjonowaniu. Macie słowa kluczowe w śródtytułach?

7. Korekta tekstów

Publikując nowy wpis często nie mamy czasu na to, by go dokładnie przeczytać i sprawdzić. Efekt jest taki, że pojawiają się tu i ówdzie paskudne błędy.

Podczas reedycji warto poprawić: literówki, błędy ortograficzne i stylistyczne. Na niektórych ludzi takie językowe potknięcia działają jak płachta na byka. Poprawcie to. Przestaniecie dostawać te wredne komentarze wytykające wam każdy pojedynczy błąd, a czytelnicy skoncentrują się wreszcie na treści waszych wpisów.

8. Optymalizacja reklam

Istnieje coś takiego jak efekt ad blindness – ludzie nie widzą reklam. Czy wiedzieliście o tym umieszczając bannery, okładki książek i inne podobne materiały w treści wpisu? Być może istnieją lepsze miejsca i sposoby na to, by czytelnik na pewno nie pominął tego, o co wam chodzi.

Dziwicie się, że tak mało osób kupuje polecane przez was produkty i usługi? Niby wszystko jest: czytelnik postanowił przeczytać wasz tekst, zaprezentowaliście mu produkt, wzbudziliście jego zainteresowanie. Wielu webmasterów ma jednak pewne opory przed nakłanianiem ludzi do zrobienia czegoś. Czy wrodzona skromność nie pozwoliła wam przypadkiem na dodanie wyraźnego call to action? Uzupełnijcie ten brak. Podpowiem, że ja to zrobiłem i zmian w dochodach nie da się nie zauważyć.

Dzięki tym wszystkim zabiegom czytelnicy przychodzący po raz pierwszy na wasze blogi będą mogli powiedzieć: o, to jest ciekawe, warto zostać tu dłużej. Wielu z nich poszuka pomarańczowej ikonki z RSS’em. Inni dodadzą stronę do ulubionych. Jeszcze inni docenią waszą pracę i podzielą się linkiem na portalu społecznościowym. A to jest jedna z najlepszych nagród, jakie może otrzymać webmaster od czytelników swojej strony. Wszystko to przemienia się we wzrost zainteresowania stroną, wzrost liczby odwiedzin i większą szansę na przemianę waszych wysiłków w dochód.

No to do dzieła! Życzę wam mocnych serwerów, aby były w stanie wytrzymać napływ nowych czytelników 🙂

Opublikuj swój wpis gościnny!

Ty również możesz opublikować w ramach WebSEM.pl swój wpis gościnny o marketingu internetowym i tematach pokrewnych. Nie czekaj, już dziś napisz do nas: redakcja@websem.pl

Zdjęcia pochodzą z sxc.hu: zdjęcie 1.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


12 thoughts on “Czy twoje najstarsze wpisy wciąż dla ciebie zarabiają? 8 sposobów aby być tego pewnym

  1. Warto dbać o swoje wpisy, nawet jeśli nie przyniesie to korzyści dla użytkowników. Starsze podstrony są już w indeksie, łatwo z tych podstron linkować do swoich nowszych projektów – jak np. ostatnio udostępnione forum, materiały, szkolenie itd. 🙂

  2. Ja bym jeszcze dodał, że warto w miarę regularnie zdobywać linki zewnętrzne prowadzące do tych starych wpisów – zdecydowanie poprawi to ilość odwiedzin z wyszukiwarek 🙂

    1. Lexy kiedyś mówiła (chyba w komentarzach na sprawnym), że celowo dodaje w „podobnych postach” linki do kilku nowszych wpisów i dodatkowo 1-2 starsze. By podtrzymywać je w mocy.

  3. Ja staram się wykorzystać do granic możliwości analytics. Daje to możliwość wyciągnięcia podstrony po innych słowach kluczowych.

  4. Z analyticsem to też jest dobry pomysł – można stosować tak zwany sposób długiego ogona, który też przynosi dobre efekty dla mało popularnych słów kluczowych

  5. Bardzo interesujący artykuł… Nie będę ukrywał, że wiele rzeczy jest spełnionych przeze mnie 🙂
    Czy macie jeszcze jakieś artykuły godne przeczytania?

  6. Przyjemny artykuł, jeśli zależy komuś na jak najlepszej optymalizacji pod kątem odwiedzin, zdecydowanie warto korzystać z narzędzi analityczny (GA, Piwik, czy nawet wordpressowe Statpress SEOlution) to istna skarbnica informacji o stronie i użytkownikach.

    Zapytania dzięki, którym użytkownicy odnaleźli danego bloga mogą inspirować (nowe pomysły na artykuły) + jeśli dany artykuł jest odwiedzany częściej niż reszta, należy go dopracować i można poszerzyć o suplementalne informacje.
    Jeśli odwiedziny są regularne, można spróbować stworzyć produkt stricte pod tych użytkowników i zacząć je sprzedawać.

    Ciągła analiza to podstawa świadomego prowadzenia strony czy biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *