Byle nie użytkownik…

Użytkownik, to nie brzmi dumnie. Należy więc nazywać osoby odwiedzające Twój serwis odpowiednio do funkcji jaką wykonywać mają w zamiarze w naszym serwisie. Czyli o tym by nazywać rzeczy po imieniu…

Zaskut Inspiracją do tego wpisu była pasjonująca lektura publikacji Gerry McGovern pod tytułem:  Zabójczo skuteczne treści internetowe. Jak przykuć uwagę internauty?.

Autor w niezwykle wciągający i aktywny sposób pobudza naszą świadomość tego, co robimy z naszymi czytelnikami. Uprzedmiotowiamy ludzi, nadając im rangę „Użytkujących naszych treści”. Autor publikacji przytacza liczne przykłady, jak chociażby jazdę konną i dżokeja – którego nikt nie nazywa użytkownikiem konia czy użytkownikiem dżokejki 😉 Po zgłębnej lekturze dochodzimy do większej liczby przykładów, w których to każdego nazywamy po czynności którą wykonuje a nie użytkownikiem czegoś. Listonosz (nosiciel listów) to nie użytkownik torby na listy.

Jak nazywać swoich „użytkowników”?
Nasze serwisy zazwyczaj umożliwiają jedną lub dwie możliwe formy aktywności. Blogi umożliwiają na przykład czytanie wpisu i komentowanie. Nazwę naszych (o nieszczęście) użytkowników należy więc utworzyć na tym co zakładamy, że będą w naszym serwisie wykonywać. Wyodrębnijmy czynności, które ludzie mogą wykonywać na naszych stronach:

  1. czytać
  2. publikować
  3. komentować wypowiedzi innych
  4. moderować treści innych
  5. tworzyć subserwisy – na przykład w serwisach do zakładania for czy blogów

Jeśli prowadzisz stronę informacyjną, to założeniem jest dostarczanie informacji, którą ludzie mają CZYTAĆ. Mamy więc do czynienia z czytelnikami. Dla serwisów publikacyjnych to publicyści, autorzy lub inne pochodne formy autorów/twórców. W serwisach do zakładania subserwisów to najczęściej nazwa zidentyfikowana jest z daną formą publikacyjną: blogerzy, forumowicze itd.

Wyjątek potwierdza regułę
Istnieją oczywiście serwisy, które są wyjątkiem od tej reguły. Co tylko jeszcze mocniej ją potwierdza – jak każdy wyjątek 😉
Wyjątkiem są serwisy oferujące zbyt wiele możliwych akcji dla każdego użytkownika, mowa oczywiście o serwisach społecznościowych. Tam mamy do czynienia z czytelnikami, autorami, twórcami, komentatorami, moderatorami itd. Ilość możliwości w każdym serwisie bywa szeroki i inny, dlatego lepsza jest forma jednego wyrazu. Użytkowników.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


4 thoughts on “Byle nie użytkownik…

  1. No tak, co prawda to prawda.

    Jednak czasami trudno znaleźć alternatywne słowo do „czytelnik”.

    Wtedy piszę „użytkownik” czy „odwiedzający”

  2. Czytelnik, Internauta, Gość, Odwiedzający 😀
    użytkownik IMO brzmi mało dumnie 😉

    ale dziękuję, za wypowiedz… każdy głos w dyskusji jest ważny…

  3. Przeczytałem Twój wpis i zdurniałem. Sam określam odwiedzających „czytelnikami”, a przecież oni nie tylko czytają, a mają dostęp do wielu innych funkcji portalu.

    Odwiedzający ma dostęp do użycia porównywarek produktów, rejestrowania kont, komentowania wpisów (artykułów informacyjnych), pisania na forum itd.

    Czytelnik więc nie pasuje. Jak nazwać kogoś takiego bardziej dumnie, niż „użytkownik”? Internauta to takie słabe.

    Pozdrawiam,
    Łukasz

    1. Uczestnik lub członek społeczności, to lepsze np. w przypadku bloga gdzie wykształciła się jakaś grupa komentujących.

      Klient w przypadku aplikacji online. Hmm, inne określenia – w sumie nie tak łatwo je znaleźć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *