3 zabójcze błędy w marketingu społecznościowym!

Social media marketing - skuteczny sposób na promocję twojej strony internetowej!Obecność w komunikacyjnym raju – social mediach – to dla wielu marek, szczególnie opartych na wirtualnym kontakcie z odbiorcami najlepsza droga poszukiwania klientów oraz budowania swojego wizerunku. Modne stało się pojęcie takie social media marketingu, jednak jak w każdej dziedzinie nie trudno tutaj o błędy, które mogą odbić się na Twojej marce! Dowiedź się jak pozostać autentycznym w mediach społecznościowych.

Jak łatwo zauważyć – i w tej dziedzinie marketingu potrzeba odpowiednich umiejętności i wyczucia, które pozwoli nam skutecznie realizować nasze cele promocji i reklamy naszej marki czy witryny. Co się jednak dzieje, kiedy bez głębszej refleksji chcemy zaistnieć w mediach społecznościowych bez konkretnego planu? Modne jest to podejście szczególnie u osób, które:

  1. wychodzą z założenia, że inni prowadzą profil na FB/Blip’ie/Twitterze – to my też to róbmy.
  2. chcą podążać za trendami nowych technologii, jednak brakuje im kreatywności na odpowiednie zagospodarowanie tych narzędzi marketingowych

Koncepcja artykułu powstała już jakiś czas temu, kiedy to spotkałem się w niedługim czasie z 3 zabójczymi błędami w działaniach social media, kilku różnych podmiotów – których przykłady przedstawię dzisiaj. Wszystkie skupiają się na braku autentyczności w mediach społecznościowych!

1. Martwy profil to twój gwóźdź do trumny!

Dołączając do Twittera miałem już za sobą doświadczenia podobnego narzędzia jakim jest polski Blip. Wiedziałem, że można spotkać automaty i mało realne profile, generujące treści od tak sobie. Nie da się ukryć, że takie działania nijak mają się ze skutecznością, nie mówiąc już o autentyczności. Media społecznościowe powstały z założeniem budowania relacji i podsycania komunikacji z odbiorcami, bez agresywnej sprzedaży czy nachalnego opychania wszystkiego co da się sprzedać/wypromować. Branie udziału w dyskusji, dostarczanie wartościowej treści dla odbiorców oraz wsparcie ich w tym czego poszukują jest skuteczniejsze od mocnego i ofensywnego wpychania na siłę swoich reklam. Skoro natrafiają na Twój profil to chcą Ci powiedzieć, że szukają czegoś z Twojej branży – daj im to, zamiast zrażać wyłącznie ofertą handlową.

Jak pokazuje przykład profilu @GooglePageRankC – mamy jednak inne wizję twórczego podejścia do social mediów.

 Wnioski: Jeśli nie zamierzasz prowadzić swojego profilu – po prostu nie baw się w media społecznościowe. Po prostu i basta! To nie jest obowiązek, szczególnie jeśli zamierzasz prowadzić fan page w sposób, który na pewno nie przyniesie żadnych wymiernych korzyści Twojej marce/stronie.

2. Nabijanie liczby fanów

Niestety wielu amatorów social media marketingu podchodzi do kwestii osiągnięć swoich działań jedynie pod kątem rosnących słupków, jednym słowem – ilość, nie jakość. Posiadają dużo fanów – bo łatwo to uwidocznić w profilu, w komunikacji z innymi no i jest to zachęcające dołączyć/prowadzić grupę, która ma kilka tysięcy odbiorców.

Kłopot patrzenia wyłącznie na liczby znajduje swoje ujście w zupełnym braku przełożenia takich odbiorców na profil naszych potencjalnych kupujących. Mamy dużo fanów, jednak zupełnie nie pasujących do tego jakich potrzebujemy – czyli docieramy z naszym komunikatem do niewłaściwej grupy, po czym dziwimy się że nam nie wychodzi. Przykładowo profil firmy usługowej z zakresu marketingu powinien raczej zakładać osoby dorosłe, prowadzące działalność gospodarczą lub aktywne zawodowo –  a nie koniecznie przedział wiekowy 13-17.

Drugim aspektem autentyczności jest również  kwestia naturalnego przyrostu fanów. I nie ma co tu dużo kryć – zapędy ilościowe, niektórych twórców mogą przewyższać nasze najśmielsze oczekiwania. Wyobraźmy sobie profil firmowy, nie wyróżniający się branżowo specjalnie od innych w sposób, aktualizowany od czasu do czasu. Po prostu swobodnie i fajnie prowadzony profil informujący o aktualnościach branżowych, działaniach firmy itd. Ta idylla opisu funpage’a jednak się kończy kiedy założony listopadem 2011 roku profil po 6 miesiącach funkcjonowania dochodzi do momentu w którym w ciągu 6 dni osiąga 11 tysięcy nowych like’ów profilu – a w całym miesiącu osiągając ponad 16 000 kliknięć lubię to, miesiąc wcześniej 800 a wcześniej kilkadziesiąt. Oczywiście jak pokazano wcześniej – profil odbiorców nijak nie współgra z działaniami firmy, no chyba że się mylę 😉

 

Oczywiście, można tutaj się sprzeczać i mówić: że to idealne działanie firmy, samonakręcająca machina i nie ma co krytykować takich przyrostów – tylko pytanie, gdzie tu naturalność. Trudno uwierzyć w taki cudowny przypadek – najlepsze serwisy branży latami budują swoje funpage (np. sprawnymarketing.pl ma aktualnie ponad 7000 like’ów prowadząc fun page ponad 2 lata i rzetelnie pracując na swój wizerunek marki publikowaniem wartościowych treści oraz organizacją wielu wydarzeń społeczności SEO/SEM).

3. Zakup profilu społecznościowego

Niektórzy wolą ominąć żmudne lub też nieco mnie (np. kupowanie fanów) budowanie działań social media marketingu – idąc prosto do celu – kupując cały profil. Przykładem może poświecić zamknięty już profil Przeciwników Debbie – który kupił właściciel firmy oferującej z tego co pamiętam dywany i różnego rodzaju okładziny. W swej szczerości poinformował żyjących konkretną ideą (w końcu po to dołącza się do danej fun page) grupę osób, która lawinowo odpuściła sobie odbieranie jego treści wypisując się z profilu. Aktywność szybko poszybowała w dół.

Nie ma to jak udane inwestycje! Pomijam już bardzo kulturalne komentarze osób pod wpisem informującym mniej więcej takiej treści: „Od teraz ten profil będzie zajmował się inną tematyką…”, łaciny podwórkowej odpowiadających cytować nie muszę 😉

 Wnioski: Branie się za social media tylko i wyłącznie po to, żeby w nich istnieć i nie wnosić nic wartościowego absolutnie nie pomoże Ci w promocji Twojego serwisu, firmy, marki. Możesz zaszkodzić sobie i swojemu wizerunkowi – przejmując czyjś profil lub dokarmiając martwy profil automatem do dodawania wpisów „na siłę” – byle by było.

Podsumowanie

Nie da się ukryć, że choć praktycznie każdy z nas w social mediach jest – nie każdy z nas rodzi się w wrodzonymi umiejętnościami by zarządzać promocją swojej strony czy marki w tego typu serwisach. Warto unikać przedstawionych błędów, jeśli chcemy garściami czerpać z coraz silniejszego trendu jakim są SM. Pamiętaj, że wyszukiwarki również coraz pilniej obserwują poczynania Twoich odbiorców w mediach społecznościowych!

Już wiesz – jakich błędów nie możesz popełniać w swoich działaniach marketingu społecznościowego? Podziel się swoją refleksją na temat działań w social media oraz autentyczności poszczególnych profili jakie śledzisz.

Uwagi końcowe: Przyznam się, że długo zastanawiałem się nad publikacją informacji dotyczących poszczególnych marek/profili i tego czy dokonać ich zamazania. Jednak ze względu na ogólnodostępność tych informacji (taki mają charakter social media) oraz wiarygodność przedstawianych informacji postanowiłem opublikować informacje w całości.

 

graf: freedigitalphotos.net

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera - najświeższe informacje, porady oraz artykuły dzięki którym zwiększysz swoje pozycje w wyszukiwarce!


10 thoughts on “3 zabójcze błędy w marketingu społecznościowym!

    1. Dzięki, już poprawione. Wiele razy łapałem się na tym, że pisałem funpage – myślałem, że wszystkie przed publikacją wyłapałem, a jednak 😀

  1. A jednak zostały jeszcze dwa funpage (2 podpunkt) :).
    Ale ogólnie ciekawy wpis. Zgadzam się z Tobą, że lepiej nie istnieć na SM niż dryfować i zamęczać ludzi tekstami „znowu poniedziałek”, „znowu piątek”.
    Pozdrawiam 🙂

  2. Dobry artykuł. „Nabijanie liczby fanów” – zgadzam się że nie o to chodzi w social media ale co myślisz Sebastian o tym że zbyt mała liczba fanów może negatywnie wpływać na „współczynnik likeowania”? (nie wiem czy istnieje ale chodzi mi o skłonność nowej osoby do zalajkowania naszej strony). Liczba fanów to może być również trochę taki dowód społeczny – widzimy fanpage, ma dużo fanów, hmm… może warto zalajkować, może jest ciekawy, skoro tyle osób go śledzi. Nie namawiam do sztucznego nabijania fanów bo również uważam że nie o to chodzi ALE z takich „pustych” fanów też mogą być jakieś korzyści. Świeży nowiutki fanpage trzeba przecież jakoś na początku rozkręcić.

    1. Zgadzam się z argumentem, że „zerowym” trudniej o każdego fana. Mimo to warto – od początku WebSEM.pl zdobywał siłą swoich treści czytelników i jakoś mu się udało przebić magiczny próg poniżej którego trudniej o lajki.

      Myślę, że warto angażować ludzi do lajkowania – żeby inni mieli motywację z tego, że już ktoś „tutaj” jest. Mimo to można robić to kreatywnie – np. organizacja wartościowych i merytorycznych konkursów, w którym jednym z warunkiem udziału jest lajk.

  3. Witam,
    widzę, że został przytoczony nas fun. Ok, w artykule zostały ujęte bardzo ciekawe rozwiązania jednak nie znając założenia oraz celu zbierania fanów o różnym przedziale wiekowym na pewno nie jest dobrym sposobem na krytykowanie działań. Nasze działania są ściśle uzależnione od tego, że profil firmy nie jest tylko na stronie http://www.damtox.pl ale również na strona z serwisami z grami czyli założenie takiego profilu jest jak najbardziej trafne, tym bardziej, że coraz to większe grono użytkowników FB zaczyna kreować ruch w różnych serwisach, nie tylko branżowych ale również niebranżowych.
    Ps. a może takie posunięcie jest taktycznym zagraniem? Kto wie, czy za miesiąc, dwa, lub rok użytkownicy nie będą otwierali swoje firmy i w tedy mają w profilu swoją firmę SEO?

    1. Profil strony jest na stronach z grami? Tylko komu ma on tam służyć? Liczycie na zainteresowanie wśród osób, które są zainteresowane czym innym i chcą po prostu zagrać?

      Dodatkowo to profil wiekowy jest tu ważny. Osoby które zalajkowały was teraz (np. w systemie wymiany lików, korzystając z aplikacji) w przeważającej większości pomijają wasze komunikaty teraz, bo nie są nimi zainteresowane a to skutkuje tym, że:
      a) wyłączyły emisję waszych postów w swojej tablicy
      b) FB na podstawie ich zachowań i personalizowania wyników na tablicy i tak nie będzie im pokazywał waszych postów.

      Po prostu zawsze wartościowsza jest ztargetowana grupa odbiorców niż luźno niewyselekcjonowana 🙂

  4. super wpis 🙂 sam prowadzę fb od pół roku więc tematyka zdecydowanie dla mnie, dzięki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *